http://www.zdzislawkulis.ecom.com.pl/

Rajdowa historia Postawków

od prawej: Alicja Postawka, Ewa Zasada, Sobiesław Zasada, Iwona Postawka
(fot. zbiory autora)

Odonów, 2-09-2013

Niezwykle ciekawe spotkanie odbyło się w piątek 30 sierpnia we dworze w Odonowie k. Kazimierzy Wielkiej. Spotkanie zorganizowało Odonowskie Towarzystwo Kulturalne, które powstało parę lat temu z inicjatywy państwa Postawków, którzy po latach powrócili do swojego rodzinnego dworu w Odonowie. Spotkanie było poświęcone Franciszkowi Postawce oraz udziałowi rodziny Postawków w sportach samochodowych pt. RAJDOWA HISTORIA POSTAWKÓW. Spotkanie uświetnili goście specjalni:

  • Alicja Postawka, żona Franciszka Postawki wielokrotnego rajdowego Mistrza Polski,
  • Ewa Zasada, żona i wielokrotny pilot rajdowy Sobiesława Zasady,
  • Sobiesław Zasada, 11-to krotny rajdowy Mistrz Polski i zwycięzca wielu innych rajdów, przyjaciel Franciszka Postawki.
Marek Postawka - właściciel dworu
(fot. zbiory autora)
Sobiesław Zasada
(fot. zbiory autora)

Obecne także były cztery załogi Postawków startujące w tegorocznym Rajdzie Polskim Historycznym. Wszystkie cztery klasy rajdu będą reprezentowane przez najbliższą rodzinę Postawków i tak:

  1. W klasie do 1300 cm Andrzej Postawka i Jerzy Postawka na Zastawie 1100 z roku 1979.
  2. W klasie od 1300 do 2000 cm Ewa Galińska- Postawka i Małgorzata Żako- Postawka na Fiacie 125p z roku 1976.
  3. W klasie ponad 2000 cm Stanislaw Postawka i Anna Postawka na Porsche 911 z roku 1977.
  4. W klasie gości Marek Postawka i Iwona Postawka na Chevrolecie Epica z roku 2007.

Start rajdu odbędzie się w czwartek 5 września o godzinie 18.00 na Rynku Głównym w Krakowie. Więcej informacji na stronie www.rajdpolskihistoryczny.pl.

Uroczystość otworzył Marek Postawka właściciel dworu, który serdecznie powitał rodzinę oraz wszystkich pozostałych gości. W spotkaniu wzięło udział około 50 osób. Wśród obecnych był Tadeusz Knopek - burmistrz Kazimierzy Wielkiej, Marek Krupa - sekretarz starostwa powiatowego w Kazimierzy Wielkiej, radni rady powiatu Antonii Kocela i Adam Bodzioch oraz Robert Pleszyński - kierownik pływalni w Kazimierzy Wielkiej.

od lewej: Sobiesław Zasada, Ewa Zasada, Alicja Postawka, Zdzisław Kuliś
(fot. zbiory autora)
od lewej: Sobiesław Zasada, Zdzisław Kuliś
(fot. zbiory autora)

Marek Postawka w swym wystąpieniu szeroko omówił udział rodziny Postawków w rajdach samochodowych, a szczególnie jego ojca Franciszka. Od młodych lat interesował się samochodami, które sam budował tutaj we dworze w Odonowie, wykorzystując różne zdobyte części ze zużytych samochodów. Po wysiedleniu z Odonowa pracował jako kierowca w komunikacji miejskiej w Krakowie, ale cały czas myślał o sportach samochodowych. Marzenie jego spełniło się, zdobywając wielokrotnie Mistrzostwo Polski.

Z kolei Sobiesław Zasada opowiedział o swoim udziale w rajdach samochodowych i trudnej drodze do zdobycia 11-to krotnego Mistrza Polski i wielu innych zwycięstw. Trudne trasy wyścigów wymagały opanowania, wytrwałości i odwagi. Nie obeszło się w jego wieloletniej karierze sportowej bez kolizji i wypadków. Wsparcia udzielała mu żona Ewa, która była jego wielokrotnym pilotem rajdowym.

Spotkanie zakończył film o Franciszku Postawce, jego latach młodości i samochodach, które pokochał.

Na zakończenie sekretarz powiatu Marek Krupa wręczył Państwu Zasadom oraz Pani Alicji Postawce albumy powiatu kazimierskiego, a ja wręczyłem albumy swojego autorstwa pt. "MIESZKAĆ WŚRÓD ŚWIĘTYCH" zawierające krzyże, kapliczki i figury przydrożne z terenu gminy Kazimiera Wielka oraz niektóre zabytki z terenu powiatu, życząc równocześnie, aby te święte figury będące równocześnie zabytkiem pięknej Ziemi kazimierskiej pozostały w ich pamięci na zawsze.

Nie obeszło się bez lampki szampana, a kto miał przeciwwskazania, mógł skosztować herbatki lub kawy zagryzając ciastkiem.

Zdzisław Kuliś

950 lat parafii Kazimierza Mała

Wzniosły Jubileusz obchodzi w tym roku parafia Kazimierza Mała w powiecie kazimierskim. Otóż Kazimierza Mała należy do najstarszych parafii na Ponidziu, o czym świadczy przywilej fundacji miejscowego kościoła datowany na 1063 rok i sporządzony w Dzierążni przez miejscowych możnowładców. Według treści tego dokumentu, który przywoływany jest nawet przez Jana Długosza, ówczesny kościół w Kazimierzy Małej został konsekrowany przez biskupa krakowskiego Lamberta zwanego Suła /Zula/, zmarłego w 1071 roku.

W związku z Jubileuszem w dniach 11 do 18 sierpnia odbywały się Misje Parafialne, a w dniu 15 sierpnia o godzinie 12- tej w Kościele pod Wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryji Panny została odprawiona uroczysta dziękczynna Msza Święta, pod przewodnictwem ks. bpa Kazimierza Ryczana Ordynariusza Diecezji Kieleckiej. W uroczystości wzięli udział licznie zaproszeni księża z dekanatu kazimierskiego, jak również ościennych. Licznie też przybyły władze samorządowe: Jan Nowak - starosta kazimierski, Tadeusz Knopek- burmistrz Kazimierzy Wielkiej wraz z małżonką Haliną, sekretarz gminy Tadeusz Bator i inni zaproszeni goście.

Tuż po rozpoczęciu Mszy Świętej, Lucjan Małek, sołtys z Gabułtowa przeczytał wiersz autorstwa Zdzisława Kulisia z Donos tematycznie związany z Jubileuszem pt. „Parafialny Jubileusz”, oddający nastrój danej chwili, oraz powitał księdza biskupa Kazimierza Ryczana w imieniu całej wspólnoty parafialnej.

Głos też zabrał burmistrz Kazimierzy Wielkiej Tadeusz Knopek, który w dość obszernym wystąpieniu wyraził zadowolenie i zaszczyt z tak wspaniałego Jubileuszu równocześnie witając jego ekscelencję księdza bpa ordynariusza Diecezji Kieleckiej Kazimierza Ryczana. Czwartkowa uroczystość zakończyła się procesją wokół kościoła i umieszczeniem w ołtarzu głównym relikwii papieża Jana Pawła II.


Zdzisław Kuliś
Donosy

Zdjęcia: Zdzisław Kuliś

PARAFIALNY JUBILEUSZ

 

Te dziewięć i pół wieku to lata,

Które płyną jak pobliska rzeka.

Jest to niewiele w dziejach istnienia Świata,

Ale ogrom w życiu człowieka.

Dziewięćset pięćdziesiąt lat minęło

Od powstania naszego kościoła

I tyleż lat upłynęło,

Gdy dzwon kościelny wiernych na mszę woła.

Trudno policzyć ile to razy uderzył

Ten spiżowy dzwon na przestrogę,

Kiedy w czasie zagrożenia z kościelnej wieży

Dzwony biły na trwogę.

A powodów było wiele,

Bo czasy były niespokojne

I może dzięki modlitwie w kościele

Przetrwaliśmy nie jedną wojnę.

Bo wojen też było wiele

Od roku tysiąc sześćdziesiątego trzeciego,

Kiedy jest pierwsza wzmianka o kościele

I konsekracji przez biskupa krakowskiego.

Różne losy parafie i kościoły miały

Na przestrzeni mijających lat

I tak się one zmieniały,

Jak zmieniał się Świat.

Budowla kościoła w Kazimierzy Małej

Była wielokrotnie remontowana,

Przez co nie miała sylwetki stałej,

Bo przy remoncie została zmieniana.

Nawet był kościół dwukondygnacyjny,

Który też uległ zniszczeniu.

Potem wybudowano inny

O bardziej funkcyjnym przeznaczeniu.

W siedemnastym wieku szpital funkcjonował

Przy mało kazimierskim kościele.

Ubogim zdrowie ratował,

A koszty kryli ziemscy właściciele.

Obecny budynek kościelny

Jasny, ogniotrwały, murowany

Został staraniem wiernych

W ubiegłym wieku wybudowany.

Wielką zasługę przy budowie jego

Ma ksiądz prałat Wincenty Bętkowski.

Był to człowiek serca wielkiego

I człowiek wielkiej troski.

Poprzedni był drewniany,

Lecz spełniał to samo zadanie.

Nieważne czy z drzewa, czy murowany,

Bo kościół to my, wierni parafianie.

 

Z księdzem proboszczem na czele

Staramy się Bogu służyć.

Nie tylko w Święta, czy w niedzielę,

By tego, co mamy nie zburzyć..

Na dzisiejszy piękny Jubileusz

Kościół otrzymał w darze

Staraniem księdza proboszcza i wiernych

Dwa nowe, boczne Ołtarze.

Setki księży przez te wszystkie lata

Przekroczyło progi naszego kościoła,

Którego historia jest tak bogata,

Ze się całej opisać nie zdoła.

Każdy zostawił po sobie ślad.

Ślad namacalny.

Taki , który pomimo upływu lat

Jest niezniszczalny.

Niemal wszyscy parafianie

Tutaj ochrzczeni zostali,

Tu było ich bierzmowanie

I w tym kościele wierność sobie ślubowali.

Tu też do Komunii Świętej przystępowali

Pierwszej, a także następnych.

Wcześniej gorliwie się spowiadali,

Modląc się do swoich Świętych.

Stąd odchodzili na ostatnią drogę,

Żegnając krewnych, znajomych i bliskich.

Z nadzieją, że spotkają się z Bogiem,

Który jest w stanie przygarnąć wszystkich.

Nam, którzy jeszcze pozostaliśmy

Przypadło ten Jubileusz świętować,

A za ten zaszczyt, którego dostąpiliśmy

Panu Bogu podziękować.

Podziękować też księdzu proboszczowi,

Który jest naszym duszpasterzem.

Za to, że dobrze służy kościołowi

I pomaga nam trwać w tej wierze.

Wielki Bóg zapłać księdzu Biskupowi

Kieleckiej diecezji tak wspaniałej.

Wiernemu Bogu ordynariuszowi

Dziękujemy za przyjazd do Kazimierzy Małej.

Życzymy, aby długo diecezją kierował,

Modląc się wraz z wiernymi swymi ,

Aby w nas nowy Duch wstępował

I zmieniał w dobro oblicze tej Ziemi.

A my dajmy z siebie wszystko,

By nasz kościół trwał wiecznie

I prośmy Pana Boga swą modlitwą,

By trwał bezpiecznie.


Czcigodnemu księdzu proboszczowi z okazji Jubileuszu dziewięćset pięćdziesięciolecia , wiersz ten dedykują parafianie.

Autor wiersza

Zdzisław Kuliś, Donosy

Aby była znana i hodowana

Mszą św. w Kościele Parafialnym p.w. Wniebowzięcia N.M.P. w Proszowicach rozpoczął się w niedzielę 22 września III Małopolski Festiwal Polskiej Zielononóżki Kuropatwianej w Proszowicach. Mszę św. celebrował proboszcz parafii ksiądz Antoni Sokołowki, który wygłosił bardzo interesującą i pouczającą homilię nawiązującą do Ewangelii, a znaczna jej część poświęcona była zwierzętom, w tym ptactwu, hodowanym w wielkim trudzie przez rolników. Na koniec mszy św. ksiądz poświęcił parę białych gołębi, które były szczególnie ulubione przez papieża Jana Pawła II i często mu towarzyszyły.

Dużo wcześniej, bo już od godziny siódmej była otwarta wystawa drobiu i drobnego inwentarza na placu targowym przy ulicy Królewskiej. Po mszy św.na tym placu ksiądz proboszcz Antoni Sokołowski w towarzystwie pary książęcej i krakowiaków poświęcił drób i drobny inwentarz z okazji dnia ich patrona św. Franciszka z Asyżu.

 

Należy wspomnieć, że corocznie organizatorzy festiwalu powołują symboliczną parę książęcą, księcia Augusta Czartoryskiego i małżonkę jego, aby tej uroczystości patronowały, a do towarzystwa wyznacza im parę krakowiaków. W tym roku księżną była pani Mirosława Przeniosło z Chorążyc i Zdzisław Kuliś z miejscowości Donosy koło Kazimierzy Wielkiej. Po mszy świętej para książęca wraz z towarzyszącymi im krakowiakami przejechała na plac targowy bryczką zaprzęgniętą w parę kucyków.

 

Uroczyste oficjalne otwarcie festiwalu nastąpiło o godzinie dwunastej przez Waldemara Buckiego prezesa Stowarzyszenia Proszowickich Hodowców Gołębi Rasowych i Drobnego Inwentarza, gospodarza i jednego z organizatorów festiwalu, który w ciepłych słowach powitał zebranych, a wśród nich zaproszonych gości, którymi byli: wicemarszałek Województwa Małopolskiego Wojciech Kozak, Prezes Polskiego Związku Hodowców Gołębi Rasowych i Drobnego Inwentarza Jan Pajka, Dyrektor Instytutu Zootechniki Państwowego Instytutu Badawczego prof. dr hab. Eugeniusz Hubert, Starosta proszowicki Zbigniew Wójcik, przewodnicząca Rady Powiatu proszowickiego, wiceprzewodnicząca Rady Powiatu Barbara Gacek, burmistrz Proszowic Jan Makowski, prof. Andrzej Dubiel i wiele innych dostojnych osób. Z kolei zabrał głos wicemarszałek Województwa Małopolskiego Wojciech Kozak, który między innymi poparł inicjatywę organizowania festiwalu, a tym samym promocję hodowli tej rasy kur na terenie woj małopolskiego. Dużo ciepłych słów skierował do członków stowarzyszenia w tym i prezesa Waldemara Buckiego. Następnie zabierali głos : Dyrektor Instytutu Zootechniki – Państwowego Instytutu Badawczego Kraków – Balice prof. dr hab. Eugeniusz Herbert na temat rozwoju istniejących, a także ginących i zagrożonych ras zwierząt, starosta proszowicki Zbigniew Wójcik, prezes Polskiego Związku Hodowców Gołębi Rasowych I Drobnego Inwentarza Jan Pajka i inni.

 

Po wystąpieniach nastąpiła symboliczna koronacja pary książęcej i wręczenie im tytułów księżnej i księcia oraz pokaźnych rozmiarów rzeźby koguta, oczywiście zielononóżki przez wicemarszałka woj. małopolskiego Wojciecha Kozaka, po czym utytułowany książę wydał oświadczenie w którym czytamy: „ Przyrzekamy władzę jaka należna parze książęcej jest, godnie sprawować, a przede wszystkim dbać o rozwój hodowli, w tym kur rasy zielononóżka i tak ją rozpowszechniać, aby znana była i hodowana na znacznym obszarze kraju, a największym ośrodkiem jej hodowli były Proszowice i ich okolice”.

Po części oficjalnej odbyły się liczne konkursy i degustacje, a jednym z nich było stoisko „Zasmakuj w Małopolsce”- degustacja produktów regionalnych. Konkurs kulinarny „Jajko na talerzu” zorganizował Zespół Szkół w Piotrkowicach Małych, który cieszył się dużym zainteresowaniem. Konkurencjami były: obieranie jajek ze skorupek, przenoszenie jajka na łyżeczce oraz rzut jajka do miski z wodą. W czasie festiwalu były liczne wystawy wielu gatunków gołębi, królików, owiec, które można było podziwiać, ale najważniejsza była zielononóżka kuropatwiana.

Uczestnicy mogli posłuchać występów artystycznych miejscowych zespołów, a między innymi zespołu „ Zielononóżka” z Jakubowic, który corocznie bierze udział w festiwalu, a także innych imprezach organizowanych przez Stowarzyszenie. Na podkreślenie zasługuje piękne wykonanie utworu słowno - muzycznego napisanego na tę uroczystość przez Zdzisława Kulisia pt. „Hej kury nasze kury.” Piękny program artystyczny zaprezentowali również uczniowie z Zespołu Szkół w Piotrkowicach Małych, a jedna z krakowianek z gracją wyrecytowała wiersz Zdzisława Kulisia - „Zielononóżka”. Całości dopełnił koncert Zespołu Muzycznego „Na Krakowską Nutę” z Proszowic.

Prowadzenie tak wspaniałej imprezy powierzono Leszkowi Mazanowi i Mieczysławowi Czumie znanym publicystom z Krakowa, którzy wspaniale bawili publiczność włączając do programu własne humorystyczne wypowiedzi. Nad sprawnym działaniem nagłośnienia czuwał Grzegorz Cichy z Klimontowa, który w nielicznych przerwach wypełniał czas piękną muzyką.

Współorganizatorami byli: Starostwo Powiatowe w Proszowicach, Urząd Gminy i Miasta Proszowice, Małopolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Karniowicach o/Proszowice, Polski Związek Hodowców Gołębi Rasowych I Drobnego Inwentarza w Tarnowie oraz Centrum Kultury i Wypoczynku w Proszowicach.

Patronat honorowy: Minister Rolnictwa Stanisław Kalemba, Wojewoda Małopolski Jerzy Miller, Prezes Polskiego Związku Hodowców Gołębi Rasowych i Drobnego Inwentarza Jan Pajka, Uniwersytet Rolniczy im. Hugona Kołłątaja w Krakowie i Dyrektor Instytutu Zootechniki Państwowego Instytutu Badawczego prof. dr hab. Eugeniusz Herbert.

Patronat medialny: Dziennik Polski, TVP Oddział w Krakowie, Gazeta Krakowska, Miesięcznik Flora & Fauna, Portal Nasze Miasto, Czasopismo Gołębie i Drobny Inwentarz.

Festiwal został zorganizowany przy pomocy licznych sponsorów, których chcielibyśmy w miarę możliwości wymienić w następnym numerze, jak również biorących udział w konkursach, zwycięzców oraz nagrodzonych.

Festiwal zakończył się poczęstunkiem w sali bankietowej przy ul. Brodzińskiego przy słynnym proszowickim stole Waldemara i Anny Buckich z Lelowic zastawionego wędlinami ich własnego wyrobu. Nie obeszło się bez tradycyjnej kaszanki na gorąco i kiszonego ogórka.

Zdzisław Kuliś, Donosy

Ciągle młodzi!
Spotkanie emerytów z Kazimierskiego Oddziału Związku z okazji Dnia Seniora

"relaksujące tańce"
(fot. Zdzisław Kuliś)
wspomnienia przy stole
(fot. Józef Mróz)

Kazimierza Wielka, 15-10-2013

Po raz kolejny emeryci z Kazimierskiego Oddziału Związku, świętowali Dzień Seniora. W sobotę 12.X ponad 70 osób z gminy Kazimierza Wielka zebrało się, aby uczcić swoje Święto. Tym razem na miejsce uroczystości wybrano dwór Odonów k/Kazimierzy Wielkiej.

W kalendarzu pojawia się coraz więcej dni, które mają stanowić okazję do celebrowania dojrzałego czy starszego wieku. Dzień ten zyskuje coraz większą popularność. Dziś na świecie żyje około 600 milionów ludzi mających powyżej 60 lat, do 2025 roku ich liczba się podwoi, zaś w 2050 roku będzie żyło około 2 miliardów seniorów w tym wieku. W Polsce seniorzy stanowią 13% populacji, do 2060 roku obywatele powyżej 65 roku życia stanowić będą jedną trzecią populacji.

Dni poświęcone zagadnieniu starzenia się są okazją do intensywniejszego propagowania postulatów mających na celu poprawę sytuacji osób dojrzałych.

lewej: Ryszard Kowalski, Sabina Błaszczeć, Bożena Pytel, Wiesław Rębacz, Tadeusz Knopek, Janusz Mularz, Wiesława Kumor
(fot. Zdzisław Kuliś)

Dlatego Kazimierski Oddział Związku z całą powagą podchodzi do tego zagadnienia, organizując coroczne spotkania, które cieszą się dość dużą frekwencją. Swą obecnością zaszczycili również zaproszeni goście: burmistrz Kazimierzy Wielkiej Tadeusz Knopek, dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie Bożena Pytel oraz ksiądz kanonik Janusz Mularz proboszcz parafii Kazimierza Wielka, dziekan dekanatu kazimierskiego.

wiersz pt. "Ciągle młodzi" czyta Zdzisław Kuliś(fot. Józef Mróz)

Gości powitał przewodniczący Kazimierskiego Oddziału Związku Wiesław Rębacz, który w swym wystąpieniu powiedział m. in.: "Stereotyp niedołężnego starca wciąż, niestety pokutuje w naszym społeczeństwie, dlatego dzień seniora jest świetną okazją, aby uzmysłowić sobie, że osoby starsze nie tylko nie powinny być usuwane na boczny tor, ale że życiowa rola seniorów zaczyna się zmieniać". W swych krótkich wystąpieniach, zaproszeni goście życzyli jubilatom 100 lat w zdrowiu i radości na co dzień. Nie obeszło się bez toastu i odśpiewania tradycyjnego "sto lat".

Zdzisław Kuliś emerytowany pracownik magistratu zaprezentował napisany przez siebie wiersz pt. "CIĄGLE MŁODZI", który seniorzy nagrodzili licznymi oklaskami. Prezentowanie licznych jego wierszy należy do tradycji na takich i podobnych uroczystościach.

Przy zastawionych stołach seniorzy miło spędzili sobotnie popołudnie, a bardziej energicznych podrywała do tańca kapela "Bejscowianie". Piękna płeć, a także i panowie emeryci umilali spotkanie śpiewem piosenek z lat sześćdziesiątych wspierani przez burmistrza Tadeusza Knopka, który trzeba przyznać dysponuje nie złym głosem. Biesiada trwała w miłej atmosferze do późnych godzin wieczornych, a właściciele dworku państwo Postawkowie zadbali o stronę kulinarną, aby uczestnicy spotkania nie byli głodni i spragnieni.

Zdzisław Kuliś

CIĄGLE MŁODZI

Przytuleni do siebie idziemy przez park,
Pęki wspomnień niosąc w dłoniach.
Nie czujemy ciężaru przeżytych lat,
Ani srebra na swych skroniach.

Muskani wiatrem jesieni naszego życia,
Idziemy z czołem podniesionym.
Wydłużając drogę do przebycia,
Wzrokiem radości w przyszłość wpatrzonym.

Samotni, czy żyjący we dwoje,
Z optymizmem patrzymy na świat.
Odstawiając na tor boczny troski swoje,
Jesteśmy młodzi, pomimo wielu lat.

Uśmiechem każdy dzień witajmy.
Niech radość na co dzień zagości.
Z uśmiechem z ludźmi rozmawiajmy.
Niech w nas płonie ogień młodości.

Przywróćmy pamięci miłe wspomnienia.
Oplećmy nimi naszą duszę i ciało.
Wytyczmy sobie cel do zrobienia
I dążmy do niego śmiało.

A kiedy w lustrze parę zmarszczek znajdziemy,
To przecież w tym wieku każdy je ma.
Bo sami bardzo dobrze wiemy,
Że mamy lat trzydzieści sześć, razy dwa.

Zdzisław Kuliś - Donosy, listopad 2010 r.

Powitanie Siostry Przełożonej

członkowie stow. z księdzem i siostrą przełożoną (fot. Stowarzyszenia Zielononóżka)
Ewa Gołąb wręcza książkę, obok stoi Waldemar Bucki
(fot. Stowarzyszenia Zielononóżka)
Zdzisław Kuliś czyta wiersz
(fot. Stowarzyszenia Zielononóżka)

Proszowice, 23-10-2013

Miłe spotkanie miało miejsce w domu sióstr zakonnych w Proszowicach w minioną sobotę. Otóż o godzinie dziesiątej przedstawiciele Stowarzyszenia Hodowców Gołębi Rasowych i Drobnego Inwentarza w Proszowicach z prezesem Waldemarem Buckim powitali Siostrę Przełożoną, która objęła stanowisko po poprzedniej. Przybyła do nas z Ukrainy, gdzie przez długie lata pełniła swą posługę.

Proszowickie Stowarzyszenie chętnie podejmuje działania i bierze udział w różnych wydarzeniach w naszym mieście i okolicy. Także i w tym wypadku postanowiło zaakcentować swój udział i uroczyście powitać Siostrę Przełożoną. Z tej to okazji Prezes Waldemar Bucki wręczył siostrze od Stowarzyszenia kosz ze słodyczami, a Ewa Gołąb nauczycielka z Zespołu Szkół w Piotrkowicach Małych wręczyła od Klubu Miłośników Przyrody RZEKOTKA książkę KUCHNIA POLSKA.

Natomiast Zdzisław Kuliś z miejscowości Donosy koło Kazimierzy Wielkiej, który jest popierającym członkiem Stowarzyszenia, odczytał wiersz WITAJ SIOSTRO PRZEŁOŻONA swojego autorstwa, napisany specjalnie na tą uroczystość (przedruk wiersza w całości pod artykułem - red.).

Następnie w miłej przyjacielskiej atmosferze prowadzono rozmowy, każdy miał coś do powiedzenia, a prym wiódł jak zwykle prof. Andrzej Dubiel. Co nieco opowiedziała też o swoim pobycie na Ukrainie Siostra Przełożona. Przy kawie, herbacie, wędlinach wiejskiego wyrobu oraz pysznych ciastkach miło płynął czas, a gdy spojrzałem na zegarek była godzina dwunasta.

Zdzisław Kuliś


(fot. Stowarzyszenia Zielononóżka)

Konkurs Poezji Patriotycznej

w Kazimierzy Wielkiej

Autor: Adam LIGIECKI, ligiecki@echodnia.eu


OD MICKIEWICZA... DO KULISIA

Powiatowy Konkurs Poezji Patriotycznej adresowany jest do uczniów klas czwartych, piątych i szóstych szkół podstawowych. W tym roku prezentowali się na scenie dziewczęta i chłopcy z Bejsc, Cudzynowic, Gorzkowa, Kamieńczyc, Kazimierzy Wielkiej, Wielgusa i Zięblic.

Zgodnie z regulaminem, każdy przedstawił jeden utwór poetycki oraz fragment prozy, o charakterze patriotycznym. Największym wzięciem cieszyli się klasycy polskiej literatury, deklamowano również wiersze poetów współczesnych oraz twórców regionalnych.
Wielka klasyka to Adam Mickiewicz, Maria Konopnicka, Antoni Słonimski czy Henryk Sienkiewicz. Ale słuchaliśmy też utworów naszego Zdzisława Kulisia – poety i regionalisty mieszkającego w podkazimierskich Donosach.

Czerwona róża dla "Buchaltera" czyli... ruszyły kazimierskie spotkania z regionalistami

Autor: Adam LIGIECKI, ligiecki@echodnia.eu

Zdzisław Kuliś - poeta, fotografik i regionalista z Donosów - zaprosił nas na swój wieczór autorski w bibliotece w Kazimierzy Wielkiej. Były wiersze, piosenki, piękne fotografie i... odważny podjazd pod "pechową trzynastkę".

Zdzisław Kuliś otrzymał czerwoną różę od Niny Turek-Kwiecień i Grety Dzikowskiej.

Zdzisław Kuliś otrzymał czerwoną różę od Niny Turek-Kwiecień i Grety Dzikowskiej.

(fot. Zbigniew Piś)

Spotkanie z popularnym "Buchalterem" było jednocześnie inauguracją nowego cyklu - "Spotkania z regionalistami", jaki rozpoczął się w listopadzie w Miejsko-Gminnej i Powiatowej Bibliotece Publicznej przy ulicy Kolejowej. Kolejne - już w środę.

Zdzisław Kuliś na swój wieczór autorski przygotował nie tylko wiersze. Także dwie wystawy - fotografii, na której znalazło się 75 zdjęć opiewających piękno ziemi kazimierskiej oraz rękopisów najbardziej znanych utworów.

Pełen wigoru "Buchalter" - ten przydomek nie jest przypadkowy, skoro przez pół wieku pracował... w księgowości - recytował wiersze, śpiewał napisane przez siebie piosenki. Od kultowej "Mojej Małej Ojczyzny" po żartobliwą "Wyspę z latarnią". Ba, rzucił też wyzwanie losowi, przekonując z wdziękiem, że trzynastka wcale nie musi być pechowa! - Urodziłem się 13 września, moje imię i nazwisko składa się z 13 liter... wystarczy, czy mam jeszcze wymieniać? - żartował autor 280 wierszy i 40 fraszek, który z powodzeniem para się też fotografiką.

Na zakończenie spotkania Zdzisław Kuliś otrzymał z rąk dyrektor biblioteki Niny Turek-Kwiecień i Grety Dzikowskiej pachnącą czerwoną różę. A publiczność nagrodziła "Buchaltera" gromkimi oklaskami.

 

Z potrzeby serca

Kilkaset wierszy, piosenki wraz z kompozycją melodii, niezliczone fotografie dokumentujące najpiękniejsza miejsca na kazimierskiej ziemi, artykuły prasowe -to bogaty - artystyczny dorobek życia Zdzisława Kulisia.

Sympatyczny, kulturalny i niezwykle ciepły człowiek. Stale uśmiechnięty, pogodny i serdeczny, chociaż życie nie zawsze go rozpieszczało. Pan Zdzisław pochował dwie żony, trud i odpowiedzialność wychowania dzieci przyjął na swoje barki. Dziś liczyć może na opiekę trzech córek -mądrych i dobrych kobiet. Doczekał się także sześciorga wnuków (plus ich małżonkowie) oraz sześciorga wspaniałych prawnucząt.Zdzisław Kuliś urodził się 13 września 1940 roku ale, jak sam mówi „trzynastka” w dacie raczej pecha mu nie przyniosła. Dorastał w urokliwej Chruszczynie Wielkiej, nieopodal Kazimierzy Wielkiej, pośród malowniczych łąk, piękna przyrody i zaprzyjaźnionych dziewcząt „od Szastaków”. Dni beztrosko upływały na nauce, zabawie i pracy z rodzicami.„Mimo braku utwardzonych dróg, wodociągów i elektryczności czas spędzony w Chruszczynie Wielkiej wspominam z ogromnym sentymentem. Już wtedy urzekało mnie piękno naszej ziemi kazimierskiej, z jej niepowtarzalnymi krajobrazami, kolorami, zapachami, licznymi figurkami, kapliczkami i „zamyślonymi” przydrożnymi świątkami” - z sentymentem wspomina pan Zdzisław. Dziś, to właśnie piękno nasz bohater utrwala na zdjęciach, a uczucia przelewa na papier.

Tak po prostu. Z potrzeby serca.
Po zawarciu związku małżeńskiego Zdzisław Kuliś przeprowadził się do Donos -miejscowości graniczącej z Kazimierzą Wielką. Tutaj kontakty z kulturą ożywiły się jeszcze bardziej. Pan Zdzisław w latach 60 dwudziestego stulecia poprowadził miejscową filię biblioteczną, a w istniejącym tu amatorskim zespole teatralnym wystąpił w kilku istotnych rolach. Z wielkim upodobaniem pisał wiersze -czynił to od lat młodości ale niestety, do chwili obecnej niewiele z tych pierwszych się przechowało. Nowy rozdział twórczości poetyckiej kilkanaście lat temu otworzył się ponownie i od tego czasu powstało około 280 wierszy i 40 fraszek. Utwory napisane lekko, w przystępnym języku, opowiadające o osobach, wydarzeniach, otoczeniu pisarza bardzo łatwo wpadają w ucho i pozostają w pamięci na długo. Twórczą działalność Zdzisława Kulisia w specjalnym liście gratulacyjnym pochwalił redaktor Mateusz Koprowski z działu „Wierszówka” w ogólnopolskim tygodniku „Angora”.

„Witam Panie Zdzisławie i przede wszystkim serdecznie dziękuję za piękny tomik, który mi Pan sprezentował. Jest to jeden z najlepszych wydawniczo zbiorów jakie otrzymałem od poetów z którymi koresponduję - i graficznie i edytorsko. Wiersze natomiast, które wypełniają jego karty czyta się lekko i przyjemnie. W efekcie, aż miło to wziąć do ręki. Wielkie dzięki! Może mieć Pan pewność „Wiersze dla potomnych” zajmą istotne miejsce na mojej półce” -napisał Koprowski.

Wiersze i fraszki Zdzisława Kulisia często pojawiały się w regionalnej i lokalnej prasie; drukowane były m.in. na łamach „Tygodnika Ponidzia”, „Echa Dnia”, „Głosu Proszowickiego”, biuletynie Miasta i Gminy Kazimierza Wielka. Kilkanaście z nich znalazło poczesne miejsce we wspomianej już rubryce „Wierszówka” w „Angorze”. Poezję pana Zdzisława znajdziemy również w licznych monografiach na temat ziemi kazimierskiej i miejsc z nią związanych. I tak, wiersz „Moja Mała Ojczyzna” został utrwalony w albumie zawierającym zdjęcia Zdzisława Kulisia przedstawiające najcenniejsze zabytki powiatu kazimierskiego i buskiego. Warto dodać, że ów wiersz ma także swoją wersję „śpiewaną”.  Utwór „Szkoła” przeczytamy w monografii poświęconej Szkole Podstawowej nr 1, zatytułowanej „Szkoła staruszka jak matka”, z kolei w wydawnictwie „25 lat wspólnej drogi” opowiadającym o posłudze kapłańskiej ś.p. ks. Andrzeja Biernackiego znalazły się aż 3 utwory Kulisia - „Kraków pod Kazimierzą leży mości panowie”, „Bądź z nami” i „Wróciłeś”. Wszystkie 3 traktują o zmarłym kilka tygodni temu proboszczu z Gorzkowa. Ponadto, ślady twórczości poety z Donos znadziemy też w publikacji „Produkt lokalny od Wisły po Spisz i książce „Obiektywem przez półwiecze”. Tutaj zamieszczono bardzo ciekawy utwór zatytułowany „Od Darola do Bodziocha”. Jest to 74 strofowy  wiersz gigant nieco nostalgicznie opowiadający o tym, czym niegdyś bogata była Kazimierza Wielka, a co dziś po tym bogactwie zostało.
„Były dziesiątki różnych zakładów i zakładzików z prężną cukrownią i Zakładami Ceramiki Budowlanej na czele. Teraz ich nie ma, jest za to dużo sklepów i marketów,  hala sportowa i pływalnia” -konstatuje autor.
Poeta brał udział w Turnieju Jednego Wiersza w Szczekocinach (woj. śląskie). Na ponad 120 osób uczestniczących w imprezie Zdzisław Kuliś otrzymał wyróżnienie za wiersz „Czas”. W karierze poety z Donos zdarzały się także utwory pisane na zamówienie, jak ten zatytułowany „Dwudziestolecie i Sztandar”. Wiersz zamówili przedstawiciele Głównego Związku Hodowli Drobnego Inwentarza z Tarnowa na dwudziestolecie swojej działalności.
Zdzisław Kuliś dwukrotnie wystartował w  Festiwalu „Scyzoryki”. W roku ubiegłym do drugiego miejsca zabrakło zaledwie pół punktu. 
„Najważniejszą dla mnie publikacją jest książka pt. „Wiersze dla potomnych” -mówi autor. Mieści się w niej 140 wierszy i około 40 fraszek napisanych w lekkim i przystępnym języku. Wart uwagi jest też tomik zatytułowany „Niechaj słowik pieśń zaśpiewa” zawierający wiersze poświęcone żydowskiej martyrologii. Tomik wydany został w 70 rocznicę zamordowania kazimierskich Żydów w lesie pod Słonowicami. Szczególnie przejmujący jest wiersz „Podróż w jedną stronę”.
Ważne miejsce w wydawniczym dorobku Kulisia zajmuje album „Mieszkać wśród świętych”. Znajdują się w nim fotografie przydrożnych krzyży i świątków, zapomnianych figurek i całkiem przyzwoicie utrzymanych -urokliwych kapliczek, pod którymi do dziś odbywają się majówki. „Jest to swoista inwentaryzacja tego typu zabytków na terenie powiatu kazimierskiego” -mówi Zdzisław Kuliś.
Fotografie naszego bohatera znajdują uznanie w oczach znawców tej niezwykłej sztuki. Prace Kulisia zawisły w buskiej galerii, a jedna z nich -zdjęcie zatytułowane „Zachód słońca nad Słonowicami” znalazło poczesne miejsce w wydawnictwie będącym pokłosiem konkursu fotograficznego.

W połowie listopada tego roku w kazimierskiej Bibliotece Publicznej odbyło się autorskie spotkanie z poetą i fotografem z Donos. Liczna publiczność była dowodem na to, iż jego twórczość cieszy się dużym uznaniem wśród kazimierzan i nie tylko.

W nadchodzącym roku 2014 życzymy panu Zdzisławowi wielu, wielu podobnych spotkań.
Joanna Strączek -Dziabała "Tygodnik Ponidzia"

Donosy wychodzą z dołka

Chociaż w żadnych opisach historycznych nie można znaleźć skąd pochodzi nazwa wsi Donosy graniczącej z Kazimierzą Wielką, ja swoje wiem. W żadnym wypadku nie pochodzi ona od donosów/ czyli słowa donosić/, a w XVIII wieku pisała się ona przez dwa S – DONOSSY. Taka nazwa występuje w księgach hipotecznych w 1807 roku.

Właśnie te Donosy w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku przeżywały swą świetność. Wioska została zelektryfikowana, w 1961 roku wybudowano pierwszy odcinek drogi asfaltowej od Kazimierzy Wielkiej przez wieś, a w latach następnych do Proszowic. Uruchomiono linię kursową PKS z Krakowa przez Kazimierzę Wielką, Busko do Kielc. Wieś liczyła około 100 domów. Każdy dorosły człowiek pracował. Budowano nowe domy i budynki gospodarcze. We wsi była Gromadzka Rada, sklep. W 1964 roku wybudowano obszerną świetlicę. Mieściła się w niej biblioteka, sala widowiskowa ze sceną, działał amatorski zespół artystyczny, Koło Gospodyń Wiejskich, Związek Młodzieży Wiejskiej. We wsi widać było życie. Latem prowadzono rozgrywki piłkarskie. Wszystko to zaczęło upadać w latach dziewięćdziesiątych. I upadło. Pierwsze echa pojawiły się dopiero na początku tego wieku, kiedy to wybudowano Zajazd Słoneczny. Mieści się w nim bar, sklep, dom weselny i hotel z 25 miejscami noclegowymi. Właścicielami są Renata i Mirosław Gajdowie. Jest on zapleczem dla Kazimierzy Wielkiej, w której odczuwa się brak takiego rodzaju działalności. Bliskie położenie to umożliwia. W późniejszym czasie zrobiło się głośno za sprawą poezji Zdzisława Kulisia mieszkańca Donos, którego wiersze są znane nawet za granicą: w Australii, Kanadzie, Chicago, Nowym Jorku, Niemcach, Ukrainie, Austrii, Wietnamie.

W tym roku zajęto się boiskiem sportowym, które ogrodzono i uporządkowano. Prowadzone są rozgrywki z okolicznymi miejscowościami. Zorganizowano miniturniej dla najmłodszych i starszych. Urządzono plac zabaw dla dzieci. Aby na tym nie przestać założono Koło Gospodyń Wiejskich. Na początek jest 16 członkiń. Przewodniczącą została Renata Gajda. Wieś Donosy na zorganizowanym przez Nadwiślańską Grupę Działania „ E.O. Cenoma” Wieczorze Kultury i Tradycji Wsi Polskiej w hali sportowej w Kazimierzy Wielkiej szóstego grudnia zaprezentowała trzy rodzaje twórczości regionalnej, a to: twórczość Zdzisława Kulisia opiewająca i promująca gminę i powiat Kazimierza Wielka w swoich wierszach, których napisał ponad 280 plus fraszki, opublikowanych w czterech wydaniach książkowych oraz ponad dziesięciu publikacjach innych autorów i prasie.

Koło Gospodyń zaprezentowało 9 rodzajów pierogów „ DONOSKICH” i 6 rodzajów ciast. Wiesława Rak zaprezentowała rękodzieła własnej roboty.


Wszystkie dzieła są widoczne na załączonych zdjęciach. Wszystkich twórców uhonorowano dyplomami. Tyle w tym roku. W roku następnym trzeba jeszcze „dopieścić” plac zabaw, a w latach następnych wyremontować świetlicę. Pragniemy swą działalnością zainteresować prasę, za jej pośrednictwem społeczeństwo, o co bardzo prosimy.

Zdzisław Kuliś
Zdjęcia: Julita Wojtasik

Połączyli piękne z pożytecznym

(fot. Zdzisław Kuliś)
(fot. Zdzisław Kuliś)

Kazimierza Wielka, 3-03-2014

Ciekawe spotkanie w kazimierskiej bursie zorganizowali działacze Związku Emerytów i Rencistów z Wiesławem Rębaczem na czele w dniu 27 lutego. Otóż w tłusty czwartek ponad 40 osób zebrało się przy pączku, herbatce i kawie, aby podtrzymać tradycję tzw. ostatków, a przy tym świetnie się bawić.

Spotkanie to wyróżniało się spośród innych, ponieważ było połączone z prelekcją na temat cukrzycy, tej popularnej choroby dwudziestego pierwszego wieku. Pani Monika Stopa, lekarz Oddziału Wewnętrznego szpitala w Kazimierzy Wielkiej, która ten wykład prowadziła szeroko omówiła zapobieganie oraz leczenie tej groźnej choroby. Podczas niemal godzinnego wykładu można było się dowiedzieć dużo ciekawych, nie wszystkim znanych zagadnień, a mianowicie stylu życia oraz prowadzenie diety w cukrzycy. Pani doktor odpowiadała również na zadawane pytania.

W drugiej części spotkania była biesiada i pomimo iż był to tłusty czwartek i królował pączek, to nie obeszło się też bez smacznego czerwonego barszczu i kminkowych paluszków do niego. Kto poczuł się głodny, mógł skosztować świeżych wędlin, a na dodatek słodkich mandarynek i kilka rodzajów ciast. Oczywiście były też napoje, a wśród nich muszynianka, mineralna woda cytrynowa i... lampka czerwonego wina.

Jako, że czerwone wino ponoć na cukrzycę nie szkodzi, a pobudza krążenie, lampka takiego wina przy tej uroczystości była wskazana. Były też piosenki biesiadne śpiewane przez emerytów, a nawet tańce w rytmie walca. Nad całością czuwał przewodniczący Wiesław Rębacz, który zapowiedział następne spotkanie z okazji Dnia Kobiet w dnu 7 marca br. o godz.14-tej w tejże bursie. Zapraszamy do obejrzenia kilku zdjęć z tego spotkania.

Zdzisław Kuliś
(fot. Zdzisław Kuliś)