http://www.zdzislawkulis.ecom.com.pl/

Smutny Dzień Dziecka...

(fot. pixabay.com)


Donosy, 1-06-2015

Pierwszego czerwca w naszym kraju przypada Międzynarodowy Dzień dziecka, który ustanowiony został w 1954 roku przez Zgromadzenie Ogólne Organizacji Narodów Zjednoczonych. Powstał dla upowszechnienia ideałów i celów dotyczących praw dziecka zawartych w Karcie Narodów Zjednoczonych (1945) i obchodzony od 1955 roku w różne dni roku w różnych krajach członkowskich ONZ. W Polsce przypada 1 czerwca od 1950 roku. Od 1962 roku stało się świętem stałym. Jego inicjatorem jest organizacja zwana International Union for Protectionof Childh, której celem było zapewnienie bezpieczeństwa dzieciom z całego świata. Od 1994 roku tego dnia w Warszawie obraduje Sejm Dzieci i Młodzieży.

Jakże to bezpieczeństwo dzieci wygląda na tle przemocy w rodzinie w naszym kraju? Zastanówmy się jak wygląda to święto podczas gdy wiele dzieci jest maltretowanych. Bardzo często media donoszą o biciu dzieci, a zdarzają się przypadki zabicia własnego dziecka, porzucenia, a nawet próby sprzedaży. Bardzo przykry temat, ale nie możemy go zamieść pod dywan. Dlatego ku przestrodze napisałem rok temu wiersz pt. Dzień Dziecka, który za pośrednictwem IKP pragnę Państwu udostępnić.

Zdzisław Kuliś

Dzień Dziecka

Wyciągnięte rączki małej dzieciny
i buzia wykrzywiona w bólu.
Niebieskie zalane łzami oczęta
skierowane ku Niebu.
Jakby tam w górze upatrywały pomocy.
Jeszcze nie umie chodzić.
Jeszcze nie stąpa swymi maleńkimi
nóżkami po ziemi.
Małe niewinne ciałko zaledwie zdolne
poruszać się w swoim brudnym posłaniu.
Posiniaczone, pełne krwawych zakrzepów
i głodne. Obok "ojciec".
Z pełnym nienawiści wyrazem twarzy
i grozą w oczach jego.
Bywa, że i matka katuje swoją "pociechę".
Niechcianą, pod wpływem narkotyków poczętą.
Drugie z małżonków patrzy obojętnie,
albo pomaga dołożyć małemu "przestępcy".
Tak. Ono jest pełne winy.
Za to, że przyszło na Świat.
Za to, że płacze i zakłóca im ciszę,
a oni nie mogą spokojne raczyć się
alkoholem lub narkotykami.
Więc trzeba, go uciszyć.
Jeżeli w porę ktoś nie zareaguje,
bywa, że na zawsze.
A przecież dziś jest Dzień Dziecka.
Dziś jest jego Święto,
ale ono o tym nie wie.
Nie może zaprotestować. Nie umie
i nawet już płakać nie ma siły.
Prezent już dostało od najbliższych.
Od rodziców, będą mieli spokój.
Do następnego razu.
A kiedy ten następny raz będzie?
Jutro, za tydzień, a może jeszcze dziś?
A więc zdejmijmy klapki z oczu swoich,
wyjmijmy korki ze swych uszu.
Rozejrzyjmy się i popatrzmy.
Na swoich bliskich, na sąsiadów.
Może zapobiegniemy nieszczęściu.
Przynajmniej w Dzień Dziecka.
Dajmy im najcenniejszy prezent.
Radość dziecięcego życia.

Zdzisław Kuliś, Donosy, 1 czerwca 2014 roku

Nie rezygnuj...

przy stole (fot. zbiory autora)

Zanim wyrzekniesz ostatnie słowa,
Dopóki tkwi w Tobie duch Twój
I kiedy jeszcze wyraźna jest mowa-
Nie rezygnuj.

Dopóki masz myśl ciągłą i jasną
I widzisz w niej żywot swój,
A oczy patrzące nie gasną-
Nie rezygnuj.

Dopóki serce potrafi kochać,
Świat jeszcze będzie Twój.
Choć słabe i może łomotać-
Nie rezygnuj.

otwarcie spotkania, od lewej: Adam Bodzioch, Wiesław Rębacz, Michał Bucki, Bożena Pytel
(fot. zbiory autora)
fragment wiersza Zdzisława Kulisia "Nie rezygnuj"


Kazimierza Wielka, 3-06-2015

Emeryci i renciści z gminy Kazimierza Wielka uroczyście świętowali Światowy Dzień Inwalidów i Osób Niepełnosprawnych. Dzień ten zawsze przypada na trzecią niedzielę marca, ale uroczystość została przesunięta na 23 maja.

Otóż w tym dniu ponad 50 emerytów i rencistów po raz kolejny zebrało się tym razem w sali kolumnowej w Zajeździe Słonecznym w Donosach, aby uczcić ten dzień, który ma przypomnieć społeczeństwu, że niepełnosprawni są jego częścią i skłonić nas do refleksji nad ich bytem i funkcjonowaniem na co dzień.

Jak zawsze, tak i teraz na spotkanie przybyli zaproszeni goście: wicestarosta kazimierski - Michał Bucki, dyrektor PCPR - Bożena Pytel i burmistrz Kazimierzy Wielkiej - Adam Bodzioch.

Otwierając spotkanie, przewodniczący kazimierskiego Oddziału Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów - Wiesław Rębacz powitał wszystkich zebranych, w tym również zaproszonych gości, dziękując za przybycie. W swoim wystąpieniu nawiązał do tradycji obchodu tego Święta. Zostało ono utworzone przez Światową Organizację pracy w 1956 roku po tragedii górniczej w kopalni węgla kamiennego BOIS du CAZIER w miasteczku Marcinelle w Belgii. Zginęło wtedy 262 górników, a wielu zostało poważnie rannych. W Polsce przede wszystkim dzień ten dotyczy emerytów i rencistów.

Zabierając głos, wicestarosta kazimierski Michał Bucki i burmistrz Kazimierzy Wielkiej życzyli zebranym zdrowia i długich lat życia i aby ich marzenia (bo przecież każdy je ma) spełniły się.

w rytmie walca (fot. zbiory autora)


W drugiej części spotkania, po sytym obiedzie biesiadowano przy kawie i ciastkach do godzin wieczornych. Przy stołach śpiewano piosenki biesiadne, a zespół muzyczny Marka Drążkiewicza grał do tańca wspaniałe kawałki z lat sześćdziesiątych i nie tylko. Trzeba przyznać, że jak na seniorów przystało miejsce na parkiecie w sali tanecznej było wypełnione.

Dla uatrakcyjnienia spotkania Zdzisław Kuliś członek związku poddał pod losowanie dwie książki swojego autorstwa: Wiersze dla potomnych i album fotograficzny Mieszkać wśród Świętych. Zabawa stała się bardzo ciekawa, ponieważ każdy z uczestników chciał wygrać książkę. Ale szczęśliwców mogło być tyko dwoje. W wyniku bardzo skrupulatnie przeprowadzonego losowania przez samego autora tychże książek, nagrody wylosowali: Zuzanna Kusak z Kazimierzy Wielkiej i Leszek Janczur z Dalechowic. Na pamiątkę zrobiono sobie wspólne zdjęcie, które jak powiedział jeden obdarowany, wklei sobie w tą książkę. Zdzisław Kuliś zapowiedział, że w przyszłości wprowadzimy na naszych spotkaniach jeszcze więcej atrakcji.

Słowa uznania należą się prezesowi kazimierskiego Oddziału Związku Wiesławowi Rębaczowi i członkom zarządu, pani skarbnik Annie Stopnickiej i pani sekretarz Marii Sadowskiej za wspaniałe przygotowanie spotkania. Obie panie pełnią funkcje od ponad roku i z powodzeniem sprawują te zaszczytne stanowiska. Słowa podziękowań należy skierować również do wicestarosty Michała Buckiego, burmistrza Adama Bodziocha i dyrektor PCPR Bożeny Pytel za to, że pomimo wielu obowiązków znaleźli czas na wzięcie udziału w spotkaniu, a tym samym podnieśli jego rangę.

Mam nadzieję, że na tym spotkaniu każdy z nas zapomniał o bólach, o troskach dnia codziennego, o stresie wieku starszego i miło spędził ten dzień, jeszcze jeden dzień wśród swoich, wśród równych. Tego nam teraz potrzeba: "Uśmiechu od życzliwych osób, nadziei od dobrego losu, spokoju w domach rodzinnych i przyjacielskiego spotkania wśród innych".

Zdzisław Kuliś

Czy to kupa kamieni, czy kamienie ku pamięci?

od lewej: Zdzisław Kuliś i Stefan Falęcki przy kamieniu w stanie obecnym (fot. zbiory prywatne Zdzisława Kulisia)


Donosy, 8-06-2015

W przyszłym roku będziemy obchodzić piękny jubileusz Tysiąc pięćdziesięciolecia Chrztu Państwa Polskiego. Aktu tego dokonano w 966 roku, za panowania księcia Mieszka I. Niektóre media już teraz zapowiadają huczne uroczystości z tym związane, tak kościelne jak i państwowe, bowiem pierwsza taka rocznica będzie obchodzona w kraju wolnym.

Rocznicę taką obchodziliśmy w roku 1966, było to Tysiąclecie Państwa Polskiego. Jednakże uroczystości z nią związane odbywały się w innej rzeczywistości. W mojej miejscowości o niespotykanej nazwie Donosy (nie sądzić, że nazwa pochodzi od donoszenia) w tym czasie istniała Gromadzka Rada Narodowa. Był to najniższy organ administracyjny na wsi, nie licząc sołtysa. W każdym sołectwie był wybierany sołtys i tzw. "trójka sołecka", która była ciałem doradczym sołtysa. Coś podobnego jak dzisiaj "Rada sołecka".

Dużo wcześniej przed jubileuszem rzucone było hasło "tysiąc szkół na tysiąclecie" i z konsekwencją było ono realizowane. Wybudowano tysiąc nowych szkół tzw. "tysiąclatek", które teraz okazały się nieprzydatne ze względu na niż demograficzny i są konsekwentnie likwidowane.

W roku jubileuszowym natomiast rzucono hasło, aby dla upamiętnienia rocznicy w każdej Gromadzkiej Radzie pozostawić jakiś ślad dla potomnych w postaci obelisku, czy nawet zwykłego trwałego kamienia. W związku z tym akcja została podjęta i budowano małe, niekosztowne pomniczki pamięci. Także i w Donosach pozostawiono pamiątkę w postaci dużego twardego kamienia prawdopodobnie granitu i kilku mniejszych kamieni na których ten duży był wsparty.

Na najbardziej płaskiej stronie wyryto napis: TYSIĄCLECIE PAŃSTWA POLSKIEGO 1966, który był pomalowany białą farbą. Kamień ten wcześniej leżał nieużyteczny od dawna, niedaleko pozostałej po Emilu Postawce oficynie dworskiej, która już nie istnieje. Aby ten kamień przeciągnąć do miejsca gdzie miał być eksponowany, około 400 m zrobiono do tego celu specjalne drewniane płozy, na które przy pomocy ludzkich rąk kamień ten wtoczono. Do płozów zaprzężono najlepsze we wsi konie i w ten sposób kamień został przetransportowany do miejsca obecnego, czyli przed budynek świetlicy, która w tym czasie już dwa lata działała.

Transport odbywał się latem, dlatego płozy nie łatwo posuwały się po suchej ziemi, a miejscami też zaroślach. Konie z trudem dały radę przeciągnąć ciężar, a po dotarciu na miejsce, były mokre od potu. Gdyby tę pracę wykonywano zimą, po śniegu to byłoby o wiele łatwiej.

W tym czasie przewodniczącym Gromadzkiej Rady był Stefan Falęcki mieszkający w Donosach, a sekretarzem Gminy Kazimierz Oleś mieszkający w Kazimierzy Wielkiej. Wśród pracowników byłem też ja, Zdzisław Kuliś, zajmując stanowisko referenta skupu, a mieszkałem w wymienionej wcześniej oficynie dworskiej. To mnie przyszło do głowy, aby pod kamieniem zamurować butelkę szczelnie zamkniętą z kartką w środku, gdzie była wypisana data, nazwisko przewodniczącego, sekretarza i pracowników. Do dziś pozostało nas tylko dwóch Stefan Falęcki i ja.

Stefan Falęcki miał wtedy 30 lat, a ja 26. Ale po co ja to wszystko piszę? Otóż obelisk ten początkowo był bardzo zadbany. Wokół rosły kwiaty, była ławeczka, na której można było posiedzieć w ciepłe pogodne dni, mając za sobą nową świetlicę, a przed sobą piękny staw z lekko falującą wodą, gdy był wiaterek. Wodą jeszcze nie skażoną środkami chemicznymi, w której kąpała się młodzież. Ileż to par siedzących na ławeczce widział wspomniany obelisk, a ileż to ryb pluszczących się w stawie widziały te pary?

kamień w stanie obecnym (fot. zbiory prywatne Zdzisława Kulisia)


Czasy mijały, Gromadzką Radę zlikwidowano 31 grudnia 1968 roku, a w dość okazałym budynku pozostała świetlica i biblioteka. Pamiątkowy kamień trzymał się dobrze. Chociaż zarastał zielskiem, to wykonany na solidnym podłożu pozostał nienaruszony i stałby w takim stanie jeszcze wiele lat gdyby nie ingerencja człowieka.

W latach dwutysięcznych postanowiono powiększyć w jego okolicy istniejący plac, na którym grało się w piłkę i zrobić boisko sportowe, chociaż nie o pełnych wymiarach, ale boisko z zamocowanymi na stałe bramkami i siatką na nich. Piękny szczytny cel, ale przy tej okazji zburzono pamiątkowy kamień, nawet wydobyto zamurowaną tam butelkę o której pisałem wyżej.

Gdy się dowiedziałem byłem dalece zniesmaczony i postanowiłem interweniować do tych, którzy to robili. Po tej interwencji kamień postawiono poza boiskiem, ale byle jak. Wciśnięty w stromy brzeg, na niskiej podbudowie wygląda okropnie, napis zatarł czas i teraz szpeci pięknie odnowioną świetlicę.

W związku z tym apeluję do sołtysa wsi Donosy i rady sołeckiej, aby przy porządkowaniu po remoncie placu przed świetlicą uwzględnili ten problem i przywrócili pamiątkowy kamień do dawnej świetności. Koszt będzie niewielki, a pamiątka pozostanie na wiele lat. Przez pół wieku rozwinął się sprzęt budowlany, chociażby koparki za pomocą której będzie można przemieścić kamień w inne, bardziej ekspozycyjne miejsce i solidnie zamocować, a napis odnowić.

Podobny kamień, tylko dużo większy mają Bejsce, odzyskany z Kazimierzy Wielkiej, który został "pożyczony" w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Jego wyeksponowanie, napis i piękne otoczenie może świecić dla innych przykładem. Może warto by się na nim "powzorować".

Zdzisław Kuliś

Spotkanie z regionalistą – Zdzisławem Kulisiem

W czwartek 28 V w Samorządowej Szkole Podstawowej w Gorzkowie odbyło się spotkanie ze Zdzisławem Kulisiem, poetą i fotografikiem  regionalnym, laureatem wielu nagród i wyróżnień.

Spotkanie otworzył p. dyrektor Szczerba, który przywitał zaproszonego gościa, uczniów i zapoznał z celem spotkania.

Autor zaprezentował nie tylko twórczość poetycką i fotografikę, ale również piosenki, które stworzył od podstaw: słowa, melodia i śpiew.

Spotkanie przebiegło w bardzo miłej i radosnej atmosferze.  Na koniec uczniowie pytali p. Kulisia o interesujące fakty z życia. Na wszystkie pytania p. Kuliś chętnie udzielał odpowiedzi.

 

IX Małopolskie Dni Wierzby Głowiastej

Czternastego marca br. punktualnie o godzinie 9- ej rozpoczęła się coroczna uroczystość na Ziemi Proszowickiej pod nazwą IX Małopolskie Dni Wierzby Głowiastej, których inicjatorem jest Klub Miłośników Przyrody Rzekotka z siedzibą w Zespole Szkół w Piotrkowicach Małych. Ponadto organizatorami byli: Marszałek Województwa Małopolskiego, Starostwo Powiatowe w Proszowicach, Burmistrz Gminy i Miasta Proszowice, Stowarzyszenie Proszowickich Hodowców Gołębi Rasowych i Drobnego Inwentarza Zielononóżka, MODR Karniowice, oddział Proszowice, Koło Gospodyń Wiejskich w Kościelcu, Ochotnicza Straż Pożarna w Kościelcu, Zespół Szkół im. Mikołaja Kopernika w Kościelcu, Zespół szkół im. E. Godlewskiego w Piotrkowicach Małych, Centrum Kultury i Wypoczynku w Proszowicach i AR i MR Proszowice.

Jak corocznie gościli u nas wielcy pasjonaci i miłośnicy przyrody: Wice- Marszałek woj. Małopolskiego Wojciech Kozak, prof. dr hab. Andrzej Dubiel emerytowany wykładowca Uniwersytetu we Wrocławiu, dr Krzysztof Mudryk z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, Roman Gabrukiewicz, dyrektor Zespołu Szkół w Piotrkowicach Małych, Grzegorz Cichy, burmistrz Gminy i Miasta Proszowice, zastępca starosty proszowickiego Jerzy Pławecki, Zdzisław Kuliś kazimierski poeta regionalista i fotografik, autor wielu wierszy, Henryk Pomykalski, historyk, Anna Kubik kierownik AR i MR. Był również Klub Folklorystyczny Towarzystwa Ogrodniczego z Krakowa Wierzbowe koła i wianki i wiele innych gości.

Jako gospodarz, gości powitał dyrektor Zespołu Szkół w Kościelcu Jerzy Bysiec. Natomiast prezes Waldemar Bucki dokonał uroczystego otwarcia IX Dni Wierzby Głowiastej, który w ciepłych słowach powitał przybyłych wszystkich gości w jakikolwiek sposób związanych z przyrodą, działaczy na rzecz przyrody i innych osobistości. Przedstawił również program uroczystości w budynku Szkoły jak również na polu przy ogławianiu wierzb.

Henryk Pomykalski miejscowy historyk, wielbiciel przyrody omówił znaczenie wierzby w naszym życiu, w naszym środowisku. Oprócz pozyskiwania drewna opałowego ma ona duży wpływ na poprawę środowiska. W podobnym tonie zabrał głos dr Krzysztof Mudryk z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie. Animator przyrody Michał Molicki przeprowadził dla młodzieży konkurs plastyczny szkice węglem, w którym do zdobycia było wiele nagród.

Pani Angelika Wypych- Znaj przygotowała wraz z grupą młodzieży z Zespołu Szkół w Piotrkowicach Małych prezentację kierunków zawodów Z Weselem Wyspiańskiego do szkoły Godlewskiego. Przeprowadzone zostały również konkursy: na najciekawszą budkę lęgową oraz biologiczny, które zorganizowała pani Małgorzata Wieczorek i pani Elżbieta Jawniak z Zespołu Szkół w Kościelcu.

W drugiej części uroczystości odbyło się ogławianie wierzb rosnących na pobliskich polach i obok zabudowań gospodarczych. Akcję ogławiania rozpoczął prezes Stowarzyszenia Proszowickich Hodowców Gołębi Rasowych i Drobnego Inwentarza Zielononóżka Waldemar Bucki, przypominając zasady BHP. Nad bezpieczeństwem czuwała Ochotnicza Straż Pożarna z Kościelca, która też służyła pomocą i radą. Oprócz ludzi dorosłych brała też udział młodzież z Zespołu Szkół w Kościelcu i Piotrkowicach Małych. Z ogławianych wierzb pozyskano wiele sadzonek do rozsady. Na koniec uczestnicy akcji rozgrzewali się przy herbatce, wypiekach i bigosie przygotowanym przez panie z Koła Gospodyń Wiejskich z Kościelca z pomocą uczniów z kierunku technik żywienia i usług gastronomicznych z Zespołu Szkół w Piotrkowicach Małych. W trakcie ogławiania obok budynku szkoły w Kościelcu budowana była pierwsza w powiecie proszowickim żywa ławka, którą mimo złej pogody z niezwykłą starannością wykonywał Klub Folklorystyczny Towarzystwa Ogrodniczego z Krakowa.

Po zakończeniu ogławiania wierzb wrócono do szkoły i tam rozpoczęła się trzecia część uroczystości. Zaczęło się tańcami młodzieży szkolnej, a potem jeden z uczniów pięknie wyrecytował wiersz pt. Wierzba autorstwa Zdzisława Kulisia. Z kolei Zdzisław Kuliś przeczytał wiersz swojego autorstwa pt .Gniazdo po uprzednim krótkim wprowadzeniu. Otóż tak już jest w przyrodzie, że bez gniazda nie ma ptaków, a bez ptaków nie ma gniazda, a mieszkańcy tego gniazda bardzo o niego dbają. Taką też nazwę założyciele nadali proszowickiemu Stowarzyszeniu, którego celem jest dbanie o swoje środowisko, swój rejon, powiat, swoje miasto - powiedział. Po przeczytaniu wiersz ten przekazał burmistrzowi Proszowic, Grzegorzowi Cichemu. Słowa podziękowania skierował do organizatorów i uczestników Wice- Marszałek Województwa Małopolskiego Wojciech Kozak. Z wyrazami uznania odniósł się do tradycji jaka w Proszowicach jest kultywowana. Są ludzie, którzy tą tradycję podtrzymują. Wykłady, konkursy, poezja i o to nam właśnie chodzi. By ta tradycja trwała. Pan marszałek wręczył paniom z Koła gospodyń Wiejskich w Kościelcu sprzęt kuchenny na ręce przewodniczącej tegoż koła.

Burmistrz Proszowic Grzegorz Cichy w swym wystąpieniu powiedział, że jego życiu wierzba towarzyszy od lat młodości ponieważ jest urodzony na wsi i zna dokładnie środowisko wiejskie. Wspomniał jak to w dzieciństwie matka sadziła kwiaty doniczkowe do ziemi pozyskanej z okolicznych wierzb, a on chodził do tych starych wierzb i wybierał z powstałych w nich otworów gromadzącą się tam „ziemię” ze spróchniałego drzewa i liści. Zapewne młodzi hodowcy kwiatów nie wiedzą, że w starych wierzbach znajduje się najlepszy materiał do sadzenia domowych kwiatów doniczkowych, a w dodatku ekologiczny. Burmistrz złożył uczestnikom serdeczne podziękowania i życzenia. Do zobaczenia za rok powiedział na zakończenie wystąpienia burmistrz Cichy.

Ważnym punktem uroczystości był wybór królowej i króla wierzby głowiastej, który to należy do tradycji Dni Wierzby. Werdykt w tym temacie ogłosił Waldemar Bucki, który stwierdził, że jury po głębszym zastanowieniu się przyznało jednogłośnie tytuł królowej Wierzby Głowiastej Annie Kubik kierownikowi AR i MR oraz dyrektorowi Zespołu Szkół w Kościelcu Jerzemu Bysiec. Dekoracji dokonał Wicemarszałek województwa małopolskiego Wojciech Kozak nakładając na głowy królowej i króla piękne złote korony, a królowi wręczając dodatkowo berło. Utytułowani król i królowa podziękowali za takie wyróżnienie i jako para królewska złożyli wszystkim zebranym osobiste życzenia.

Na zakończenie części oficjalnej prof. dr hab. Andrzej Dubiel wygłosił wykład na temat przyrody i zwierząt w niej żyjących, w tym również wierzby. Przez cały czas uroczystości pomiędzy wystąpieniami i konkursami były występy artystyczne wykonane przez dzieci i młodzież z Zespołów Szkół w Kościelcu i Piotrkowicach Małych, pod kierunkiem nauczycieli z tych szkół.

Warto zwrócić uwagę, że najmłodszą uczestniczką uroczystości była dwuletnia Marcelinka Augustyńska wnuczka prezesa Waldemara Buckiego i jego żony Anny, a córka Justyny Augustyńskiej i jej męża Mateusza. Żona Waldemara Buckiego Anna i jego córka Justyna biorą udział we wszystkich uroczystościach Dni Wierzby, często zajmując się sprawami kulinarnymi. W tym roku Justyna Augustyńska /nazwisko po mężu/ z domu Bucka wykonała własnoręcznie piękne korony dla pary królewskiej i berło dla króla, oczywiście jak każe tradycja w kolorze złotym. Ona też wykonała akty nadania tytułu królowej i króla.

Uroczystość zakończył wspólny poczęstunek przygotowany przez panie z Koła Gospodyń Wiejskich w Kościelcu. Główną potrawą był smaczny bigos, a do tego różnego rodzaju zakąski i ciasto. Ciasto różnego gatunku, koloru i smaku. Nie obyło się oczywiście bez tradycyjnego serowca, a herbata i kawa smakowała wyśmienicie.

Wszystkim osobom obecnym i zaangażowanym w szczególności Wicemarszałkowi Województwa Małopolskiego Wojciechowi Kozakowi, prezesowi Stowarzyszenia Proszowickich Gołębi Rasowych i Drobnego inwentarza Zielononóżka Waldemarowi Buckiemu oraz członkom tego stowarzyszenia, a także burmistrzowi Proszowic Grzegorzowi Cichemu, prof.dr hab. Andrzejowi Dubielowi, Henrykowi Pomykalskiemu, dr Krzysztofowi Mudrykowi, dyrektorowi Zespołu Szkół w Piotrkowicach Małych Romanowi Gabrukiewiczowi , dyrektorowi Zespołu Szkół w Kościelcu Jerzemu Byścowi, poecie Zdzisławowi Kulisiowi, który w swoich wierszach rozsławia nasze poczynania na rzecz ochrony przyrody, członkom Klubu Miłośników Przyrody Rzekotka, uczniom z Zespołu Szkół w Piotrkowicach Małych i Zespołu Szkół w Kościelcu, paniom z Koła Gospodyń Wiejskich w Kościelcu i Ochotniczej Straży Pożarnej w Kościelcu i wszystkim innym osobom, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do zorganizowania tego przedsięwzięcia, serdecznie dziękujemy i mamy nadzieję, że nadal będą z wielkim pietyzmem angażować się w tego rodzaju akcje przyrodnicze. Słowa podziękowania należą się również Pawłowi Gajdzie z Mniszowa, który ma własną szkółkę krzewów ozdobnych za przekazanie tych krzewów na nagrody dla biorących udział w konkursach.

Fundatorem nagród był Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego, Małopolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Karniowicach Oddział Proszowice, Starostwo Powiatowe w Proszowicach, Urząd Gminy i Miasta w Proszowicach i AR i MR w Proszowicach.

Honorowy Patronat: Marszałek Województwa Małopolskiego Wojciech Kozak i prezes Polskiego Związku Gołębi Rasowych i Drobnego Inwentarza Jan Pajka.

Patronat Medialny: Dziennik Polski, TVP Kraków, Radio Kraków, czasopismo Flora- Fauna, czasopismo Gołębie i Drobny Inwentarz.

 

Zdzisław Kuliś

Zielononóżka, Walne Zgromadzenie Sprawozdawczo - Wyborcze

prezes Bucki składa sprawozdanie (fot. Zdzisław Kuliś)


Proszowice, 17-06-2015

31 maja br. w Centrum Kultury i Wypoczynku w Proszowicach odbyło się Walne Zwyczajne Sprawozdawczo-Wyborcze Zgromadzenie Członków Stowarzyszenia Proszowickich Hodowców Gołębi Rasowych i Drobnego Inwentarza "Zielononóżka". Zgromadzenie otworzył dotychczasowy prezes stowarzyszenia Waldemar Bucki, który powitał w ciepłych słowach przybyłych członków.

Po słowach przywitania jednogłośnie na przewodniczącego zebrania wybrano Dariusza Jasińskiego, który po podziękowaniu przedstawił proponowany porządek obrad, zebrani przyjęli go jednogłośnie. Wybrano również Komisję Mandatowo - Skrutacyjną, w skład której po przegłosowaniu weszli: Paweł Gajda, Łukasz Morawian i Mirosław Soja. Te same osoby wybrano również do Komisji Uchwał i Wniosków. Ustępujący prezes Waldemar Bucki złożył obszerne sprawozdanie z działalności stowarzyszenia za rok 2014 - 2015.

Krok po kroku omówił działania jakimi zajmowało się stowarzyszenie w tym okresie. Wszystkich poczynań nie sposób wymienić, dlatego skupię się na tych ważniejszych i bardziej wyrazistych. Mówił o osiągnięciach, ale też o tym, czego nie udało się dokonać. Jednym z głównych założeń stowarzyszenia jest odtwarzanie ras ginących. Obecnie członkowie posiadają w swoich hodowlach setki kur w czystej rasie i mają z nich dwa produkty tradycyjne: tuszka zielononóżki kuropatwianej, która jest wpisana na listę produktów tradycyjnych Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi i jajko zielononóżki kuropatwianej wpisane na listę produktów tradycyjnych Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Jest także tuszka gołębia rasy ryś polski z okolic Proszowic wpisana również na listę produktów lokalnych Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Stowarzyszenie ma wiele osiągnięć w wygrywaniu mistrzostw w hodowli zielononóżki kuropatwianej, w tym wiele Mistrza Polski w różnych rasach drobnego inwentarza i gołębi rasowych.

Przy Stowarzyszeniu działa Klub Miłośników Przyrody Rzekotka z siedzibą w Zespole Szkół w Piotrkowicach Małych, którego głównym celem jest ochrona wierzby głowiastej na płaskowyżu proszowickim. Prezes Waldemar Bucki dużo słów poświęcił organizacji IV Festiwalu Zielononóżki, który odbył się 21 września na placu targowym w Proszowicach.

Już o godzinie 7- mej dokonano otwarcia placu dla wystawców drobnego inwentarza, a o godzinie 12- tej została odprawiona Msza Święta w kościele parafialnym pw. Wniebowzięcia N.M.P. w Proszowicach oraz poświęcenie zwierząt z okazji ich patrona św. Franciszka z Asyżu. O godzinie 14 tej nastąpiło oficjalne otwarcie festiwalu, którego dokonał prezes stowarzyszenia Waldemar Bucki. Nadano tytuł Księżnej i Księcia Zielononóżki. Księżną została pani dr inż. Jolanta Calik z Instytutu Zootechniki PIB w Balicach, a księciem wicemarszałek województwa małopolskiego Wojciech Kozak. Potem było wiele odznaczeń oraz pucharów dla wzorowych hodowców i liczne występy artystyczne.

15 października 2014 roku w Lelowicach miała miejsce uroczystość otwarcia pierwszego w Polsce wzorcowego gołębnika do hodowli gołębi rasy ryś polski. Uroczystego otwarcia i przecięcia wstęgi w asyście dzieci w strojach krakowskich dokonał wicemarszałek woj. małopolskiego Wojciech Kozak w towarzystwie starosty proszowickiego Zbigniewa Wójcika, wiceprzewodniczącej rady powiatu proszowickiego Barbary Gacek i wójtów gmin ościennych. Gołębnik stanął na posesji Waldemara Buckiego prezesa PSGR i DI, który z pewnością zapewni jego mieszkańcom należytą opiekę.

Siódmego listopada 2014 roku członkowie Stowarzyszenia mieli spotkanie z wicemarszałkiem Województwa Małopolskiego Wojciechem Kozakiem w Zajeździe Słonecznym w Donosach w powiecie kazimierskim. Oprócz członków Stowarzyszenia udział wzięli też przedsiębiorcy z terenu Proszowic, którzy licznie na to spotkanie przybyli. Gości przywitał pochodzący z Donos członek Stowarzyszenia Zdzisław Kuliś.

sala obrad (fot. Zdzisław Kuliś)


W dniach 24 - 25 stycznia 2015 roku w Kielcach odbyła się Ogólnopolska Wystawa Gołębi Rasowych i Drobnego Inwentarza. Po raz kolejny hodowcy z Proszowic zaprezentowali polskie zielononóżki kuropatwiane, karmazyny, leghorny, włoszki, czubatki oraz gołębie sroka krakowska. I ryś polski (starej rasy). Waldemar Bucki jako jedyny hodowca wystawił rysia polskiego, aż w pięciu kolorach w sumie 20 sztuk. Trwa Akcja "SOS"- ratujmy Polskie Rasy, której koordynatorem jest Zbigniew Gilarski specjalista w dziedzinie gołębiarstwa. W związku z tym mieszkający w Donosach koło Kazimierzy Wielkiej Zdzisław Kuliś kazimierski poeta regionalista, a równocześnie członek Stowarzyszenia napisał wiersz pt. Sos dla rysia, który został odczytany na wystawie w Kielcach oraz umieszczony w czasopiśmie Gołębie i drobny inwentarz.

Delegacja z Proszowic pojechała do Kielc w bardzo silnym składzie z burmistrzem Proszowic Grzegorzem Cichym, wicemarszałkiem Małopolski Wojciechem Kozakiem, prof. dr hab. Andrzejem Dubielem oraz z zespołem Proszowickiego Centrum Kultury i Wypoczynku Na Krakowską Nutę. Nasi hodowcy zdobyli wiele pucharów, dyplomów i wyróżnień powiedział prezes Bucki. Były też inne przedsięwzięcia w których nasi hodowcy brali udział, jak chociażby uroczystości na górze Św. Anny i promocja książki Zdzisława Kulisia pt. Krętą ścieżką mijających lat w Zajeździe Słonecznym w Donosach. W książce tej znajdują się między innymi wiersze promujące zielononóżkę kuropatwianą, ochronę wierzby głowiastej i wiersze dla niektórych działaczy stowarzyszenia.

Warto nadmienić, że z okazji IV Małopolskiego Festiwalu Zielononóżki Kuropatwianej Zdzisław Kuliś i Ewelina Adamska opracowali książkę pt. Ocalmy przed wyginięciem - produkt regionalny powiatu proszowickiego zielononóżki Kuropatwianej - jajko i tuszka. Książka ta zawiera wydarzenia jakie zaszły począwszy od inauguracji w Proszowicach pierwszego w Polsce Stowarzyszenia "Zielononóżka". Jest obszerny artykuł Zdzisława Kulisia "Gdzie i kiedy spotkał się pierwszy raz z tą rasą, który między innymi posłużył się do wpisu przez Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi na listę Produktów Tradycyjnych Regionu Powiatu Proszowickiego jajka i tuszki kury zielononóżki kuropatwianej.

Są obszerne relacje z I, II i III Festiwalu jakie odbywały się na placu targowym w Proszowicach. Są relacje z walnych zebrań Stowarzyszenia, z przyjęcia nowych członków i wręczenie im legitymacji, wiersze tematycznie związane z zielononóżką i Stowarzyszeniem autorstwa Zdzisława Kulisia oraz liczne zdjęcia i wykaz członków Stowarzyszenia. Jednym słowem jest w tej książce zamknięty trzyletni okres działalności Proszowickiego Stowarzyszenia Hodowców Drobnego Inwentarza i Gołębi Rasowych od 2011 roku do roku 2014, któremu z powodzeniem przewodniczy Waldemar Bucki z Lelowic. Książka ta na dzień dzisiejszy została rozbudowana o artykuł z otwarcia gołębnika oraz relację z wystawy gołębi i drobnego inwentarza w Kielcach w miesiącu styczniu br. Po dodaniu relacji z Walnego Zgromadzenia Sprawozdawczo - Wyborczego będzie liczyła ponad 60 stron.

W dyskusji zabrało głos kilku uczestników zebrania, którzy pozytywnie wypowiadali się o działalności Stowarzyszenia w tym również prezesa Waldemara Buckiego. Po raz kolejny podnoszono sprawę ufundowania sztandaru dla Stowarzyszenia. Od ubiegłego zgromadzenia w 2014 roku w tej sprawie stoimy w miejscu. Padały też głosy o usprawnieniu organizacji Festiwalu Zielononóżki w roku ubiegłym i w latach następnych.

Sprawozdanie finansowe przedstawił skarbnik Stowarzyszenia Józef Olszak. Sprawozdanie zostało przyjęte jednogłośnie. Następnie poddano pod dyskusję wniosek o udzielenie absolutorium ustępującemu Zarządowi. Absolutorium przyjęto jednogłośnie.

Po owocnej dyskusji przystąpiono do wyboru prezesa Stowarzyszenia i Zarządu. Na prezesa zgłoszono jednego kandydata. Był nim dotychczasowy prezes Waldemar Bucki, który po przegłosowaniu został wybrany na Prezesa Proszowickiego Stowarzyszenia Gołębi Rasowych i Drobnego Inwentarza jednogłośnie. Z kolei zgłoszono do Zarządu 6 kandydatów, których to zgromadzenie przyjęło jednogłośnie. Są nimi: Jacek Tworek, Zdzisław Walczyk, Andrzej Dubiel, Józef Olszak i Janusz Król. Do Komisji rewizyjnej zostali wybrani: Ireneusz Kopeć, Edward Przeniosło i Andrzej Garbacki.

Wybrano również Komitet Organizacyjny do zorganizowania w br. V Małopolskiego Festiwalu Zielononóżki Kuropatwianej w dniu 20 września na placu targowym w Proszowicach. Są nimi: Edward Przeniosło, Władysław Siwek, Józef Olszak, Zbigniew Chodór, Marek Litwinko, Ireneusz Kopeć, Maciej Pudełek i Mirosław Soja.

Na zakończenie podjęto siedem uchwał do pracy Zarządu na rok 2015- 2016. W tym czasie prezes Waldemar Bucki zarządził 15- to minutową przerwę. Po przerwie do obradujących dołączyli zaproszeni goście: Wicemarszałek Województwa Małopolskiego Wojciech Kozak, profesor Kazimierz Klima z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, Pan Staszek Jurek z Krakowa międzynarodowy sędzia w specjalności ryś polski, Iwona Kobas nauczyciel z Zespołu Szkół w Piotrkowicach Małych, zastępca dyrektora tegoż Zespołu Aneta Dziedzic i dyrektor Proszowickiego Centrum Kultury i Wypoczynku Danuta Bucka, którzy też kierowali głosy wsparcia dla działalności Proszowickiego Stowarzyszenia.

Wicemarszałek Wojciech Kozak wręczył nowo przyjętym członkom legitymacje członkowskie, a byli to Łukasz Morawian, Paweł Gajda, Siwek Władysław i Gwóźdź Eugeniusz. Prezes Stowarzyszenia wręczył zaproszonym gościom piękne bukiety kwiatów ozdobione pawimi piórami, dziękując im za wspieranie działalności naszego Stowarzyszenia. Po zakończeniu obrad udano się na skromny poczęstunek do sąsiadującej kawiarni Muzealna, gdzie serwowano kawę, herbatę i szarlotkę z bitą śmietaną.

zdjęcie zbiorowe uczestników zgromadzenia (fot. Ł.Morawian)



Zdzisław Kuliś