http://www.zdzislawkulis.ecom.com.pl/

Kazimierski ZERiI świętował Dzień Kobiet w Donosach

emeryci przy biesiadnym stole (fot. Zdzisław Kuliś)
kto ma przeciwwskazania, musiał zadowolić się sokiem (fot. Zdzisław Kuliś)


Donosy, 10-03-2016

Do tradycji należy świętowanie Dnia Kobiet przez emerytki zrzeszone w kazimierskim Oddziale Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów w Kazimierzy Wielkiej. Tym razem na miejsce uroczystości wybrały Zajazd Słoneczny w podkazimierskiej miejscowości Donosy.

Ponad siedemdziesiąt kobiet zebrało się w dniu 8 marca, aby uczcić to Święto obchodzone niemal na całym Świecie. Starodawnym zwyczajem spotkanie otworzył prezes Wiesław Rębacz, który po nawiązaniu do historii powstania tego święta nie szczędził miłych słów składając życzenia dla Pań.

paniom towarzyszyli panowie (fot. Zdzisław Kuliś)
życzenia składa starosta Jan Nowak (fot. Zdzisław Kuliś)

Swą obecnością zaszczycił starosta kazimierski Jan Nowak, który jak na mężczyznę w takim dniu przystoi nie przyjechał z pustymi rękami, albowiem przywiózł piękny bukiet kwiatów, który wręczył na ręce Heleny Zimnickiej dla wszystkich obecnych na sali pań. Życzył też paniom wszystkiego najlepszego, aby ich życie upływało w radości, a trudy dnia codziennego nie były dla nich ciężarem i znosiły je z pełną pogodą ducha w zdrowiu i cieple domowego ogniska. W podziękowaniu otrzymał burzliwe oklaski na stojąco, a zwieńczeniem jego życzliwego przemówienia było wspólne odśpiewanie sto lat.

Do nowości w spotkaniach kazimierskich emerytów należy systematyczne wprowadzanie coraz to nowych rozrywek stworzonych przez samych emerytów. Nie siedzenie pięć godzin przy stole bezczynnie i objadanie się smakołykami, ale nowe rozrywki, które mogą wprowadzić miły nastój na tak miłym spotkaniu. Początkowo na takich spotkaniach były tylko wiersze Zdzisława Kulisia przez niego recytowane, a teraz program ten został znacznie rozszerzony i było to: scenka kabaretowa "Damy i amanci" plus chórek w wykonaniu Marii Zielonki, Marii Głowy, Heleny Maj, Reginy Kuliś, Walentyny Kasiak, Krystyny Kwiecień, Wandy Zapart, Danuty Maj, Małgorzaty Sambór, Anny Stobnickiej, Stanisława Lecha i Marka Orczyka w reżyserii Krystyny Kwiecień. Chórem dyrygowała Anna Stobnicka.

zawsze uśmiechnięta Krystyna Kwiecień przy stole (fot. Zdzisław Kuliś)
panie otrzymały piękne róże (fot. Zdzisław Kuliś)
starosta Jan Nowak na ręce Heleny Zimnickiej wręczył dla wszystkich pań bukiet pięknych kwiatów (fot. Zdzisław Kuliś)
prezes Wiesław Rębacz zapowiada kolejny punkt programu (fot. Zdzisław Kuliś)
Marek Orczyk od lewej i Mieczysław Hil opowiadają kawały (fot. Zdzisław Kuliś)

Zdzisław Kuliś przeczytał dla pań cztery wiersze o emerytach i kobietach, a były to: Emeryt, Nie rezygnuj, Dzień Kobiet i Nie mogę. Największe zainteresowanie wzbudził wiersz pt. "Nie mogę."Słuchano go z zapartym tchem, a po przeczytaniu dopiero ostatniej zwrotki nastąpiło rozczarowanie, bo nie o to w tym wierszu chodziło, o czym myśleli słuchający, a szczególnie panowie. Kto ten wiersz zna temu wszystko staje się jasne.

Dwa wiersze Wisławy Szymborskiej przeczytała również Helena Zimnicka .Wiersze zostały nagrodzone brawami. Miłym również akcentem wieczoru były śpiewane solo różne piosenki w tym także ulubione piosenki lat 60- tych w wykonaniu Marii Zielonki, Heleny Zimińskiej, Haliny Kuliś i innych pań z pięknym głosem. Do jednego z udanych punktów programu należało również opowiadanie kawałów, przez Marka Orczyka, które rozśmieszały zebranych, a tym samym wprowadzały miły nastrój.

W ten piękny marcowy wtorkowy wieczór Panie w miłym przytulnym lokalu spędziły czas w rytmach muzyki i piosenek, a były to Panie z różnych miejscowości powiatu kazimierskiego. W ferworze tych rozrywek zapominano nawet o poczęstunku, a wybór był duży od kawy, herbaty i słodkości po danie mięsne z galaretką i śledziami łącznie. Nie obyło się bez lampki nalewki lub innych trunków o które sami biesiadnicy zadbali. Kierownictwo Oddziału Związku i Krystyna Kwiecień zachęcali emerytów, aby brali udział we wspólnym chodzeniu z kijkami, jazdę na rowerze, spotkaniach na temat wymiany przepisów kulinarnych i degustacje potraw, a także na spotkania "amerykańskie".

W tym miłym gronie i przy towarzyskich rozmowach biesiadowano do późnych godzin wieczornych. Do zobaczenia na takiej imprezie za rok słychać było wśród wychodzących.

Zdzisław Kuliś


chórek, dyryguje Anna Stobnicka (fot. Zdzisław Kuliś)
scenka kabaretowa, występują emeryci (fot. Zdzisław Kuliś)

Piąty wieczór poezji we dworze w Odonowie

uczestnicy spotkania (fot. zbiory autora)
pani Jolanta (stoi) Pracownik naukowy Instytutu polonistyki w Wiedniu (fot. zbiory autora)
sto lat dla prezesa Huberta Przybyszewskiego (fot. zbiory autora)
wiersz czyta pani Emilia Molska (fot. zbiory autora)
jeden z zagranicznych gości (fot. zbiory autora)
śpiewają bracia Kwaśnińscy (fot. zbiory autora)
Agnieszka Gruszka czyta wiersz, z lewej Anna Adamczyk (fot. zbiory autora)
studentka z Wiednia czyta wiersz w języku niemieckim (fot. zbiory autora)
z lewej Zdzisław Kuliś i Tadeusz Kozioł autor książki pt. Odonów (fot. zbiory autora)
wiersz czyta Zofia Kurc (fot. zbiory autora)


Odonów, 20-05-2016

Nietypowo, bo niespodzianką rozpoczął się kolejny, piąty już wieczór poetycki. Zorganizowany w piątek 13 maja 2016 roku we dworze w Odonowie, przez Odonowskie Towarzystwo Kulturalne tam się mieszczące. Na początku zebrani odśpiewali sto lat na stojąco dla prezesa Odonowskiego Towarzystwa Kulturalnego Huberta Przybyszewskiego, który w tym dniu obchodził urodziny. Nie obeszło się też, jak to przy takich uroczystościach bywa bez lampki szampana.

Właścicielami dworu są państwo Postawkowie, którzy po wielu latach w rodzinnym dworze zamieszkali. Dwór przed wojną był własnością dziadka pana Marka Postawki, Bronisława. Tym razem spotkanie było w letnim pomieszczeniu tzw. patio, które mieści się na zewnątrz budynku jednakże przylega do niego tworząc jak gdyby stały element. Ściany boczne są estetycznie wyłożone grubą folią, a zadaszenie z pleksi robi wrażenie.

Otóż w tym przytulnym pomieszczeniu przy lampionach świec w miłym nastroju ludzie kultury lubiący poezję, a niektórzy sami piszący wiersze zebrali się, aby miło spędzić wieczór, czytając wybrane wiersze i podyskutować na ich temat. Tak jak podczas poprzedniego spotkania w miesiącu lutym, tak i teraz za oknami padał deszcz, z tą tylko różnicą, że poprzednio był to deszcz z mokrym śniegiem, a teraz sam deszcz, który padając na to przezroczyste zadaszenie wygrywał różne melodie w zależności od jego nasilenia, a myśmy czytali wiersze, czytali i dyskutowali.

Tym razem tematem spotkania były wiersze Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. Na spotkanie przybyło ponad 40 osób. Warto zauważyć, że przy każdym następnym spotkaniu notujemy wzrost frekwencji w stosunku do poprzedniego. Myślę, że nie popełnię błędu gdy to spotkanie nazwę "międzynarodowym". Dlaczego międzynarodowym? Dlatego, że w tym spotkaniu brała udział dość spora grupa osób z Austrii, konkretnie z Wiednia. Było to około osiem osób, a wśród nich obok pracowników, studenci tegoż Instytutu Polonistyki z Wiednia, którzy jak dowiedzieliśmy się są dziećmi małżeństw mieszanych, czyli rodziców pochodzących z różnych krajów np. jeden rodzic z Polski, a drugi z Austrii itd. Nie wszyscy jednak znali język polski, a niektórzy na tyle, że mogli go zrozumieć, a nawet przeczytać wiersz. Może nie bardzo płynnie w języku polskim, ale na tyle, że można go dobrze rozumieć.

Jedna ze studentek przeczytała wiersz pt. "Pyłem księżycowym" po niemiecku. Najlepszy kontakt mieliśmy z panią Jolą, pracownikiem naukowym Instytutu z Wiednia, której korzenie sięgają naszego kraju, a pochodzi z Olkusza. Ona to też czytała kilka wierszy Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego.

Spotkanie jak zwykle otworzył Hubert Przybyszewski prezes Stowarzyszenia, witając miło wszystkich gości. I to on jako pierwszy przeczytał wiersz. Pan Hubert prowadzi znaną księgarnię w centrum Kazimierzy Wielkiej. Niemal każdy z uczestników przeczytał wiersz, a niektórzy nawet dwa. Na spotkanie autorskie przybyli też nauczyciele języka polskiego z Zespołu Szkół w Cudzynowicach z Anną Adamczyk i Liceum w Kazimierzy Wielkiej z Mariolą Czarny ze swymi uczniami. Spotkanie było urozmaicone piosenkami, które między innymi zaśpiewała Agnieszka Gruszka i bracia: Oskar i Igor Kwaśnińscy.

Na zakończenie czytania wierszy Gałczyńskiego, Zdzisław Kuliś z Donos, będący członkiem Odonowskiego Towarzystwa Kulturalnego zaprezentował swój nowo napisany wiersz pt. "Nigdzie tak...", co zebrani nagrodzili brawami. Wiersz ten zadedykował gościom z Wiednia i wręczył go z odpowiednio napisaną dedykacją na ręce pani Joli, pracownikowi Instytutu Polonistyki w Wiedniu. Wiersz w załączeniu.

Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że prym na tym spotkaniu wiodła pani Emilia Molska długoletnia polonistka w Liceum Ogólnokształcącym w Kazimierzy Wielkiej, która była inicjatorem tych spotkań, oraz pani Iwona Postawko.

Z kolei rozpoczęto dyskusję przy kawie, herbatce i ciastkach na temat przeczytanych wierszy, a wszystko po to, aby szerzyć kulturę na terenie gminy Kazimierza Wielka i gminach ościennych. W toku dyskusji ustalono termin następnego spotkania z cyklu "wieczór poezji" oraz tematykę spotkania. Były jak zawsze różne propozycje, aż wreszcie ustalono, że następne spotkanie odbędzie się w miesiącu wrześniu i tematem będzie poezja Mariana Hemara, a inne propozycje będą w terminie późniejszym.

Nigdzie tak...

Nigdzie tak nie pachną kwitnące drzewa,
Jak w dorzeczu Małoszówki i Nidzicy.
Kiedy na niebie skowronek zaśpiewa
Ich zapachów nikt nie policzy.

Nigdzie szumiące topole nie zagrają tak jak tu
Poloneza na kazimierską nutę swojską.
I chociażby smyczkami władało skrzypków stu
Nie zagrają tak pięknie, tak Bosko.

Nigdzie głowiaste wierzby przydrożne
Nie kryją w sobie tajemnic tyle.
W gąszczu konarów ptaki wszechmożne,
A obok cieszą oczy barwne motyle.

Nigdzie szumiące zbóż ozimych łany
Nie wtórują tak rozśpiewanym drzewom,
Jakby spacerującym parom zakochanych
Szumem swoich pieśni życzyły najlepszego.

Nigdzie kukułka tego szczęścia im nie wywróży.
Nie wykuka szczęśliwych lat, które spędzą razem.
I że w pogodzie, czy też podczas burzy
Staną szczęśliwi przed wielkim ołtarzem.

Nigdzie nie ma takich pięknych kwiatów na łące
W różnych kolorach, jak na malarskiej palecie.
Białe, żółte, fioletowe, czerwone, wszystkie pachnące,
Jak nic więcej tak pachnącego na Świecie.

Nigdzie nie ma tak pięknych kobiet
I dziewczyn czarujących uśmiechem,
Który przesyłając innej osobie
Staje się lepszym, weselszym człowiekiem.

Nigdzie nie ma żon tak wspaniałych,
Które emitują ciepło domowego ogniska.
Podejmują się trudów nie małych,
By na stole była pełna miska.

To piękno cieszy nas wszystkich,
A drugiego takiego nie znajdziesz nigdzie,
Bo nigdzie nie ma tak pięknych spotkań poetyckich,
Jak w naszej kazimierskiej Małej Ojczyźnie.

Zdzisław Kuliś; Donosy, kwiecień 2016 roku

Zdzisław Kuliś


wszyscy słuchają piosenek braci Kwaśnińskich (fot. zbiory autora)

Obchody Dnia Matki w Donosach

przy stole (fot. zbiory autora)
(fot. zbiory autora) śpiewa Kasia Marasek (fot. zbiory autora)
(fot. zbiory autora) (fot. zbiory autora)
(fot. zbiory autora) (fot. zbiory autora)

(fot. zbiory autora)

Donosy, 25-05-2016

W niedzielę 22 maja w Zajeździe Słonecznym w Donosach był wspaniały koncert z okazji Dnia Matki. Jest to już kolejna uroczystość tego typu w tym Zajeździe zorganizowana przez właścicieli Renatę i Mirosława Gajdów pod fachowym okiem Agnieszki Styczeń instruktora Ośrodka Kultury w Kazimierzy Wielkiej. W spotkaniu udział wzięło około 40 osób z sąsiadujących miejscowości również (z Bełzowa, Kazimierzy Wielkiej, Wielgusa, Dalechowic, a nawet z Proszowic).

Taka sytuacja pozwoliła wytworzyć przy stolikach kameralny nastrój. Przy kawie, herbacie i ciastkach panie wsłuchiwały się w piękne piosenki lat sześćdziesiątych i inne. Były prezentowane piosenki Anny German, Anny Jantar, Ireny Santor, Sławy Przybylskiej, Marka Grechuty, Krzysztofa Krawczyka i wiele, wiele innych. Ponad trzy godziny umilały czas swym śpiewem młode panie, a także jeden pan obdarzeni pięknym głosem, pochodzące z naszej kazimierskiej Małej Ojczyzny.

Wiele piosenek zaśpiewała Joanna Nawrot znana jako śpiewaczka pięknym koloraturowym głosem, udoskonalająca w dalszym ciągu swój głos przez pobieranie nauk w tym zakresie u znanych artystów w Krakowie.

Również Beata Niebylicka nauczycielka języków obcych w Liceum Ogólnokształcącym w Kazimierzy Wielkiej doskonali swój głos pobierając nauki, a że głos ma piękny, zaśpiewała wiele znanych piosenek. Wraz z nią przybyli również absolwenci tegoż Liceum, którzy przekazali radość piosenek zebranym matkom i tak: Maciej Parada zaśpiewał piosenkę Marka Grechuty "Nie dokazuj", Klaudia Słupik zaśpiewała piosenkę z musicalu Romeo i Julia "Boję się", a Kasia Marasek zaśpiewała dwie piosenki Anny Jantar "Radość najpiękniejszych lat" i "Moje jedyne marzenie".

Między piosenkami Agnieszka Styczeń instruktor Kazimierskiego Ośrodka Kultury przekazywała życzenia dla mam przysłane na laurkach przez ich dzieci nie tylko małe, ale też dorosłe. Wiele wzruszenia wzbudziła piosenka Krzysztofa Krawczyka tuż po złożeniu życzeń przez Agnieszkę Styczeń zaśpiewana przez Joannę Nawrot "Tobie mamo". Nie obyło się bez bisu. I w tak wspaniałej i miłej atmosferze mamy, które chciały pofatygować się na spotkanie spędziły miło piękne słoneczne popołudnie w gronie bliskich, znajomych i przy śpiewie pięknych piosenek.

Inni w ten naprawdę pierwszy, pogodny i ciepły dzień wiosenny w naszym rejonie może woleli wyjechać gdzieś dalej, to życzmy im szczęścia. Do zobaczenia za rok.

Zdzisław Kuliś

 

Spotkanie emerytów


otwarcie spotkania, przemawia sekretarz powiatu Marek Krupa, z lewej Wiesław Rębacz, w środku Bożena Pytel (fot. zbiory autora) kwiaty otrzymała skarbnik Anna Stopnicka (fot. zbiory autora)

Zanim wyrzekniesz ostatnie słowa,
Dopóki tkwi w Tobie duch Twój
I kiedy jeszcze wyraźna jest mowa-
Nie rezygnuj.

Dopóki masz myśl ciągłą i jasną
I widzisz w niej żywot swój,
A oczy patrzące nie gasną-
Nie rezygnuj.

Dopóki serce potrafi kochać,
Świat jeszcze będzie Twój.
Choć słabe i może łomotać-
Nie rezygnuj.

Fragment wiersza Zdzisława Kulisia "Nie rezygnuj"


Donosy, 31-05-2016

Emeryci i renciści z gminy Kazimierza Wielka uroczyście świętowali Światowy Dzień Inwalidów i Osób Niepełnosprawnych. Dzień ten zawsze przypada na trzecią niedzielę marca, ale uroczystość została przesunięta na 29 maja.

Otóż w tym dniu ponad 70 emerytów i rencistów po raz kolejny zebrało się tym razem w sali kolumnowej w Zajeździe Słonecznym w Donosach, aby uczcić ten dzień, który ma przypomnieć społeczeństwu, że niepełnosprawni są jego częścią i skłonić nas do refleksji nad ich bytem i funkcjonowaniem na co dzień.

Jak zawsze, tak i teraz na spotkanie przybyli zaproszeni goście: w imieniu starosty kazimierskiego - sekretarz powiatu Marek Krupa i dyrektor PCPR - Bożena Pytel.

Otwierając spotkanie, przewodniczący kazimierskiego Oddziału Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów - Wiesław Rębacz powitał wszystkich zebranych, w tym również zaproszonych gości, dziękując za przybycie. W swoim wystąpieniu nawiązał do tradycji obchodu tego Święta. Zostało ono utworzone przez Światową Organizację pracy w 1956 roku po tragedii górniczej w kopalni węgla kamiennego BOIS du CAZIER w miasteczku Marcinelle w Belgii. Zginęło wtedy 262 górników, a wielu zostało poważnie rannych. W Polsce przede wszystkim dzień ten dotyczy emerytów i rencistów.

cygański taniec i śpiew przy ognisku (fot. zbiory autora)
cygański taniec cd. (fot. zbiory autora)

Zabierając głos sekretarz powiatu Marek Krupa i dyrektor PCPR Bożena Pytel życzyli zebranym zdrowia i długich lat życia i aby ich marzenia (bo przecież każdy je ma) spełniły się. Sekretarz Marek Krupa wręczył dla wszystkich emerytów i rencistów na ręce pani skarbnik kazimierskiego Oddziału Związku Anny Stopnickiej wiązankę kwiatów.

Po poczęstunku spotkanie uatrakcyjnił zespół artystyczny składający się z emerytów i rencistów. Kazimierski Oddział Emerytów, Rencistów i Inwalidów jest tak prężny, że potrafi stworzyć własny zespół artystyczny i jego występami bawić pozostałych członków. Na Dzień Kobiet w miesiącu marcu dał występ związkowy kabaret, a teraz pokazano piękną cygańską biesiadę ze śpiewem i tańcami przy ognisku.

Około dwadzieścia pań i panów poprzebieranych w cygańskie stroje dało ponad godzinny występ, a mógł być i dłuższy, ale trzeba było też trochę czasu przeznaczyć na tańce towarzyskie i inne rozrywki. Do tańca i śpiewu cygańskich melodii przygrywał na harmonii emeryt Stefan Jedynak. Pięknie wyglądały kolorowe cygańskie stroje pań i wielkie wąsiska panów. Wszystko to szyte we własnym zakresie z własnych materiałów i nakładów pieniężnych. Zespół powstał z inicjatywy emerytki Krystyny Kwiecień, która to całością kierowała.

w rytmie walca (fot. zbiory autora)


Na środku płonęło sztuczne ognisko, a wokół śpiewy i tańce. Szkoda, że tego nie zobaczyły władze gminy, wielka szkoda. Nutkę smutku wyczuwało się w głosie przewodniczącego Wiesława Rębacza, kiedy go zapytano dlaczego pan burmistrz nie przyszedł. Pierwszy taki przypadek. Ja już należę do związku emerytów i rencistów dziesięć lat i chodzę na wszystkie spotkania, szczególnie dotyczące świąt rocznicowych i nie pamiętam przypadku, żeby na takim spotkaniu nie było przedstawiciela gminy. Jak nie burmistrz, to jego zastępca, lub przewodniczący Rady Gminy, a bywało, że był i burmistrz i przewodniczący.

W drugiej części spotkania, biesiadowano przy kawie i ciastkach do godzin wieczornych. Przy stołach śpiewano piosenki biesiadne, a zespół muzyczny Piotra Dratwy grał do tańca wspaniałe kawałki z lat sześćdziesiątych i nie tylko. Trzeba przyznać, że jak na seniorów przystało, miejsce na parkiecie w sali tanecznej było wypełnione. Pamiętam jak rok temu na takim samym spotkaniu poddałem pod losowanie moje książki z wierszami, a na koniec po obdarzeniu szczęśliwców powiedziałem, tak nie bardzo się zastanawiając, że w przyszłości będziemy wprowadzać jeszcze inne atrakcje. I powiedzenie stało się faktem. To na razie tyle, a zobaczymy co będzie dalej.

przy stole (fot. zbiory autora)
piosenki biesiadne śpiewają emeryci (fot. zbiory autora)

Słowa uznania należą się prezesowi kazimierskiego Oddziału Związku Wiesławowi Rębaczowi i członkom zarządu za wspólne przygotowanie spotkania. Obecny Zarząd pełni swą funkcje od ponad dwóch lat i jego członkowie z powodzeniem sprawują te zaszczytne stanowiska. Słowa podziękowania należy skierować również do sekretarza powiatu Marka Krupy i dyrektor PCPR Bożeny Pytel za to, że pomimo napiętych obowiązków znaleźli czas na wzięcie udziału w spotkaniu, a tym samym podnieśli jego rangę. Podziękowania dla pani Krystyny Kwiecień i wszystkich pań i panów, którzy brali udział w cygańskiej biesiadzie, oraz w jakikolwiek sposób przyczynili się do zorganizowania tego spotkania. Mam nadzieję, że na tym spotkaniu każdy z nas zapomniał o bólach, o troskach dnia codziennego, o stresie wieku starszego i miło spędził ten dzień, jeszcze jeden dzień wśród swoich, wśród równych. Tego nam teraz potrzeba: Uśmiechu od życzliwych osób, nadziei od dobrego losu, spokoju w domach rodzinnych i przyjacielskiego spotkania wśród innych.

Zdzisław Kuliś